Analitycy trzymają się z dala od tych trzech spółek
Wall Street ma eleganckie sformułowanie dla akcji, w które nie wierzy. Nie mówi „sprzedawaj”, mówi „trzymaj”. 3 spółki łączy to, że znalazły się w tej kategorii na długie miesiące i duża część rynku przestała je przez to traktować jako interesujące inwestycje. W przypadku dwóch z nich nic się w tym roku nie zmieniło. W przypadku trzeciej konsensus w ciągu jednego sierpniowego tygodnia obrócił się o sto osiemdziesiąt stopni. Przeanalizowaliśmy, co za tym stoi i co zwykły inwestor może z tego wynieść.

Najważniejsze punkty
„Trzymaj” może być na Wall Street znacznie bardziej negatywnym sygnałem, niż się wydaje. Rekomendacje sprzedaży są bowiem zaskakująco rzadkie.
Trzy pomijane akcje, trzy zupełnie różne historie. W przypadku jednej analitycy wciąż trzymają się z tyłu, a w przypadku innej ich opinia w ciągu kilku dni całkowicie się odwróciła.
Sam konsensus może skrywać to, co najważniejsze. O wiele ciekawsze jest obserwowanie, kto zmienia ceny docelowe i jak szybko zmienia się rozkład ratingów.
W przypadku wszystkich trzech walorów zwykłe screenery mogą stworzyć mylący obraz. Powód oceny analitycznej jest przy tym u każdego zupełnie inny.
Czy analitycy naprawdę potrafią przewidzieć zwrot akcji? Te trzy przypadki pokazują, że konsensus czasem reaguje dopiero wtedy, gdy najważniejsza zmiana już się dokonała.
Rekomendacje analityczne należą do najczęściej obserwowanych i zarazem najgorzej interpretowanych informacji na rynku. Inwestorzy często czytają je jako ostrzeżenie, choć w rzeczywistości chodzi o względną ocenę wobec rynku i wobec własnego celu banku. Właśnie dlatego warto patrzeć nie na pojedyncze rekomendacje, ale na ich rozkład i na to, jak zmienia się w czasie.
Co naprawdę oznacza rekomendacja „trzymaj”
Rozkład rekomendacji na amerykańskim rynku jest długoterminowo odchylony w stronę optymizmu. Udział rekomendacji sprzedaży w całym indeksie S&P 500 liczy się raczej w pojedynczych przypadkach niż w dziesiątkach procent, co sprawia, że rating „hold” jest w praktyce najsilniejszym negatywnym sygnałem, jaki większość analityków jest gotowa wypowiedzieć na głos.
Przy czytaniu konsensusu sens mają zatem trzy pytania:
Jaki jest rozkład, a nie tylko średnia. Dziesięć rekomendacji „trzymaj” i dwie „zdecydowanie kupuj” oznacza co innego niż równomierny podział.
Dokąd przesuwają się ceny docelowe. Obniżanie celów przy utrzymaniu ratingu bywa szczersze niż sam rating.
Ilu analityków w ogóle pokrywa spółkę. Malejące pokrycie to sygnał, że instytucjonalne zainteresowanie walorem zanika.