5 akcji, które mogą zarobić na kolejnej fali infrastruktury AI
Pierwszą fazę boomu AI zdominowały chipy. Nvidię $NVDA popyt na moc obliczeniową wyniósł do grona najcenniejszych firm świata, pociągając za sobą także innych producentów akceleratorów. Wraz ze wzrostem rozmiarów klastrów AI boom napotkał jednak inny limit. Setki tysięcy szybkich procesorów są bezużyteczne, jeśli dane nie przepływają między nimi równie szybko. Gdy czekają na sieć, drogie chipy kręcą się na luzie.

Najważniejsze punkty
42-krotność zysku na jednym końcu, 11 na drugim. Obie firmy czerpią przy tym z tego samego przesunięcia, gdy klastry AI przerosły prędkość, z jaką dane potrafią między nimi płynąć. Za ten sam limit rynek liczy więc pięć razy różnie.
Nvidia w tym roku sama włożyła 2 miliardy dolarów w Lumentum i kolejne 2 w Coherent, w tym wieloletnie zobowiązania zakupowe. Dostępność komponentów optycznych postawiła tym samym faktycznie na równi z dostawami pamięci.
Lumentum wykazał za ostatni kwartał przychody +109%, ale za cały rok księgową stratę prawie 7 miliardów dolarów. Strata nie jest przy tym oznaką problemów, operacyjnie firma zarabia, nie nadąża tylko produkować wystarczająco szybko.
HPE raportuje wzrost networkingu +74,9%, lecz po oczyszczeniu o akwizycję Junipera zostaje tylko około 10%, a część datacenter nawet spadła. Najtańsza akcja grupy za 11-krotność zysku ma haczyk, którego w zbiorczej liczbie nie widać.
Arista zarabia niewiarygodne 49,9% na poziomie operacyjnym, ale za akcję zapłacisz 42-krotność zysku. A na jej najbardziej lukratywny rynek właśnie wciska się sama Nvidia z własnym ethernetem.
Wraz ze wzrostem prędkości transmisji i odległości klasyczne połączenie miedziane przestaje wystarczać, a jego rolę przejmuje optyka, która zbliża się coraz bardziej do samego chipu. Uwaga, która wcześniej należała wyłącznie do GPU, przenosi się więc na firmy budujące połączenia między nimi. Że nie chodzi o marginalną warstwę, potwierdziła sama Nvidia, wkładając w tym roku łącznie 4 miliardy dolarów w dwóch dostawców optyki.
Deutsche Bank niedawno nazwał ten shift i rozpoczął pokrycie pięciu firm, które mogą na nim zarobić. Łączy je jedna fizyczna bariera, ale ich wyceny dramatycznie się rozjeżdżają: od jedenastokrotności oczekiwanego zysku po czterdziestodwukrotność. Ten sam zakład na sieć AI kosztuje więc pięć razy różnie.
Mowa o piątce Lumentum $LITE, Coherent $COHR, Arista Networks $ANET, Cisco $CSCO i Hewlett Packard Enterprise $HPE. Każda z nich oferuje inny stosunek wzrostu, marży i ceny, i właśnie w tej różnicy leży cała decyzja, gdzie ewentualnie postawić.
Optyka nie jest nowa, nowy jest jej udział w cenie racka
Połączenie optyczne w centrach danych nie jest nowością, sieci telekomunikacyjne jeżdżą na nim od dziesięcioleci. Zmienia się miejsce, w którym optyka siedzi, i jak dużą część wartości całego systemu stanowi. Dopóki serwery komunikowały się przez korytarz, wystarczała miedź. Trening AI łączy jednak dziesiątki tysięcy akceleratorów, które muszą pracować jak jedna maszyna, a tutaj odległość i wolumen przesyłanych danych napotykają fizyczny limit miedzi. Sygnał na niej słabnie tym szybciej, im wyższa jest prędkość transmisji, więc przy przejściu na 800 gigabitów i dalej na 1,6 terabita na sekundę optyka wciska się coraz bliżej samego chipu.
To przejście nie zwiększa tylko liczby modułów optycznych na racka, zmienia też ich typ i cenę. Obok klasycznych transceiverów wtykanych pojawiają się przełączniki optyczne, zewnętrzne źródła laserowe i tak zwana co-packaged optics, gdzie optyka jest zintegrowana bezpośrednio w obudowie chipa przełączającego. Każda z tych warstw jest droższa i trudniejsza w produkcji niż poprzednia, co wyjaśnia, dlaczego dostawcy laserów nagle raportują międzyroczny wzrost przychodów w dziesiątkach procent.
Jak strategiczny jest ten shift, pokazała sama Nvidia. Na początku marca zainwestowała 2 miliardy dolarów w Lumentum i taką samą kwotę w Coherent. Obie umowy nie są tylko wkładem kapitałowym: częścią jest wielomiliardowe zobowiązanie zakupowe i preferencyjny dostęp do przyszłych mocy produkcyjnych. Nvidia tym samym faktycznie przyznała, że dostępność komponentów optycznych uważa za równie krytyczną jak dostawy pamięci czy obudowy chipów, w które w przeszłości również wchodziła. Obie współprace są przy tym niewyłączne, więc obie firmy mogą nadal dostarczać konkurentom.
Właśnie ta inwestycja niesie jednak podwójne odczytanie. Z jednej strony potwierdza, że ten limit jest realny i że popyt na optykę będzie rósł latami. Z drugiej strony duża część tej przyszłości jest już zdyskontowana w kursach. Akcja Lumentum w ciągu dwunastu miesięcy wzrosła mniej więcej dziesięciokrotnie, wartość Coherentu w tym samym czasie mniej więcej czterokrotnie. Dlatego u każdej z pięciu firm kluczowe jest pytać nie tylko o to, jak szybko rośnie, ale też ile rynek już teraz liczy za ten wzrost.