72 lata nieprzerwanego wzrostu dywidendy. Jak ta mała spółka wodociągowa przetrwała wszystko?
Niewiele spółek na nowojorskiej giełdzie wypłaca dywidendę nieprzerwanie od czasów, zanim rozpoczęła się druga wojna światowa. Dokładnie to udało się spółce, o której prawdopodobnie niewielu zwykłych inwestorów słyszało. Od 1931 roku nie opuściła ani jednej wypłaty, a od połowy lat pięćdziesiątych podnosi ją w każdym roku kalendarzowym. W lipcu 2026 roku ogłosiła już 72. z rzędu rok wzrostu i 361. z rzędu kwartalną wypłatę. Żadna inna publicznie notowana amerykańska spółka nie może się pochwalić taką liczbą.

Najważniejsze punkty
72 lata i 361 kwartałów. Firma podnosi dywidendę dłużej niż jakakolwiek inna publicznie notowana amerykańska spółka, a mimo to jest to podmiot o kapitalizacji rynkowej poniżej 4 miliardów dolarów i minimalnym zainteresowaniu szerszego rynku.
Trzy biznesy, jedna firma. Regulowana woda, regulowana energia elektryczna i prowadzenie wodociągów na bazach wojskowych działają na zupełnie różnych zasadach ekonomicznych, a właśnie ich połączenie wyjaśnia stabilność.
Wolne przepływy pieniężne były ujemne w czterech z ostatnich pięciu lat. Dywidenda rosła przy tym w tempie ponad 8% rocznie.
Regulator właśnie zmienia zasady gry. W 2026 roku kalifornijska komisja obniżyła dozwoloną stopę zwrotu innej spółki użyteczności publicznej o 0,25 punktu procentowego.
Wycena dzieli analityków na dwa obozy. Jeden widzi wartość godziwą około 71 dolarów, drugi o 20% wyższą, niż akcje kosztują obecnie. Który z nich ma silniejsze argumenty, pokażemy na prostym modelu.
Wydaje się to paradoksem. Firma o kapitalizacji rynkowej około 3,5 miliarda dolarów, czyli ułamka wielkości gigantów takich jak NextEra Energy $NEE czy American Water Works $AWK, przetrwała wielki kryzys gospodarczy, wojnę w Wietnamie, kryzysy naftowe, kalifornijskie trzęsienia ziemi, bańkę internetową, kryzys finansowy z 2008 roku i recesję covidową. Przetrwała także kalifornijskich regulatorów, co dla spółki wodociągowej bywa zwykle trudniejszą próbą niż jakikolwiek kryzys makroekonomiczny. I nadal podnosi dywidendę w tempie, którego mogłyby jej pozazdrościć nawet spółki technologiczne.
72 lata imponującej historii same w sobie niczego nie dowodzą. Ważniejsze jest, co konkretnie stoi za tą serią, jak firma zarabia pieniądze i czy ekonomika jej działalności jest na tyle dobra, aby seria przetrwała kolejne dziesięć do dwudziestu lat. A także, czy za tę historię inwestor nie płaci dzisiaj zbyt wysokiej ceny.