Według Goldman Sachs $GS inwestorzy mają założone różowe okulary. Powinni je zdjąć, czy w ogóle ich nie mają?
Peter Oppenheimer, główny globalny strateg akcyjny Goldman Sachs, nie ma opinii osoby, która straszy inwestorów bez powodu. Teraz jednak mówi coś, co po świetnym roku może być dla inwestorów trudne do słuchania.
Ostatnie dwanaście miesięcy było według niego fenomenalnym wynikiem nie tylko na S&P 500, ale i na innych światowych rynkach, i właśnie dlatego od tego momentu oczekuje niższych stóp zwrotu. Konkretnie średnich do wyższych jednocyfrowych procent w ciągu następnego roku. S&P 500 jest w tym roku na plusie już 12%.
Co jest sednem problemu?
Rentowność amerykańskiej dziesięcioletniej obligacji wzrosła dziś do 4,81%, najwyżej od listopada 2023, trzydziestoletnia osiągnęła 5,29%, a dwuletnia utrzymuje się w okolicach 4,4%. Gdyby to był problem amerykański, można by to zrzucić na deficyt. Ale japońska dziesięcioletnia rentowność po raz pierwszy od 1996 roku przekroczyła 3%, brytyjska jest najwyższa od połowy 2007 roku, a niemiecka wróciła do poziomów z 2011 roku, czyli ze szczytu europejskiego kryzysu zadłużeniowego.
Kiedy amerykański, japoński, brytyjski i niemiecki rynek wyprzedają się jednocześnie, to nie przypadek, ale sygnał. Inwestorzy przestają wierzyć, że rządy poradzą sobie z długiem i inflacją jednocześnie. Amerykański deficyt oscyluje wokół dwóch bilionów dolarów, a tylko w tym roku $MSFT i $AMZN wyemitowały obligacje za 220 miliardów dolarów. Podaż długu rośnie dziś szybciej niż chęć jego kupowania, więc kupujący logicznie żądają wyższej premii.
Swoją drogą, omawialiśmy ten problem na streamie. Możecie go obejrzeć już teraz na YTB Buliosu.
https://www.youtube.com/embed/8PcOCDrtGgo?rel=1Wyzwalaczem całego łańcucha zdarzeń jest ropa. Po eskalacji napięcia wokół Iranu i cieśniny Ormuz wróciła powyżej 90 dolarów za baryłkę. Droższa energia przenosi się na transport, rolnictwo i produkcję, a ceny towarów takich jak kukurydza czy cukier w ostatnich tygodniach wystrzeliły w górę.
Najgorsze jest to, że rynek przez większość roku ignorował te ruchy. Ten wzorzec opisał strateg Matt Maley z Miller Tabak słowami, że wyższe rentowności nie przeszkadzają akcjom, dopóki nagle nie zaczną przeszkadzać. A do tego zmienia się reżim banków centralnych.
Rynek przypisuje dziś około 66% prawdopodobieństwa temu, że Fed pod przewodnictwem Kevina Warsha podniesie w tym miesiącu stopy procentowe, co jest skokiem z około 40% tydzień temu. Inflacja w UE w sierpniu podskoczyła do 3,3% i również od EBC oczekuje się podwyżki.
Nikt tu nie przewiduje krachu, raczej wolniejszy wzrost. Scenariusz, w którym akcje jeszcze wzrosną, ale powoli i z większą zmiennością. To jednak nie przeszkadza długoterminowemu inwestorowi. Uważać powinni przede wszystkim traderzy.