Uwaga, analitycy sprzedają te 5 akcji
Rekomendacja „sprzedaj” jest na Wall Street stosunkowo rzadka. Zdecydowana większość ratingów brzmi albo „kupuj”, albo „trzymaj”. Negatywny werdykt analityk zachowuje na sytuacje, gdy liczby firmy naprawdę wyraźnie rozmijają się z jej wyceną. Właśnie dlatego warto zwrócić uwagę na spółki, w przypadku których konsensus brzmi jednoznacznie: sprzedawać. Pięć poniższych akcji należy dziś do najmniej lubianych na amerykańskim rynku.

Analitycy sell-side (czyli ci, którzy wydają rekomendacje sprzedaży) mają strukturalnie ustawioną motywację do trzymania się pozytywnych rekomendacji. Negatywny rating utrudnia dostęp do zarządu, pogarsza relacje z emitentami i w praktyce jest trudniejszy do wydania niż neutralny lub pozytywny. Długoterminowo obowiązuje więc zasada, że udział rekomendacji „sprzedaj” na amerykańskim rynku waha się tylko w granicach pięciu do dziesięciu procent wszystkich ratingów. Gdy więc w przypadku konkretnej spółki pojawia się konsensus „Sell” lub nawet „Strong Sell”, jest to sygnał, który warto potraktować poważnie.
Najważniejsze punkty
Rekomendacja sprzedaży należy na Wall Street do najrzadszych. Pięć poniższych akcji mimo to znalazło się na liście spółek, od których analitycy trzymają się z daleka.
Jedna z nich nie ma ani jednej rekomendacji kupna. Jej liczby pokazują problem, którego sam wzrost sprzedaży trudno rozwiąże.
Nawet stopa dywidendy powyżej 20% nie przekonała analityków. Rekomendacje analityczne są nadal silnie negatywne.
Czy analitycy mają rację, czy wśród znienawidzonych akcji kryje się okazja? Rynek w przypadku niektórych z tej piątki już nie zgadza się z ich negatywnym werdyktem.
Jednocześnie obowiązuje ważne zastrzeżenie, którego większość przeglądów najgorzej ocenianych akcji nie uwzględnia. W przypadku mniejszych i mniej obserwowanych firm konsensus często tworzy jeden analityk. Statystycznie nie jest to wtedy konsensus, ale jedna opinia o dużej wadze.
Przy bliższym spojrzeniu okazuje się, że pięć analizowanych dziś akcji należy do trzech różnych kategorii. Pierwsza to firma, której model biznesowy dotychczas nie udowodnił zdolności do generowania gotówki. Drugą tworzą spółki, w których zysk księgowy krótkoterminowo napompowały pozycje jednorazowe, a rynek jeszcze tego nie zauważył. Trzecią kategorię stanowi wysoko oprocentowany wzrost, gdzie dochód dla akcjonariuszy przewyższa to, co biznes realnie zarabia. Na które akcje warto więc obecnie uważać?