🍔 McDonald’s po spadku: nudna firma czy jeden z najwyższej jakości compounderów na rynku?
McDonald’s ($MCD) jest według mnie pięknym przykładem firmy, w której same przychody w ogóle nie oddają jakości biznesu.
Na pierwszy rzut oka to sieć fast foodów.
W rzeczywistości to raczej połączenie:
globalnej marki + franczyzy + nieruchomości + opłat licencyjnych.
I właśnie dlatego McDonald’s ma tak dobrą ekonomikę.
Około 96% restauracji działa przez franczyzobiorców.
Franczyzobiorca zajmuje się pracownikami, codzienną działalnością i dużą częścią nakładów kapitałowych.
McDonald’s następnie inkasuje:
💰 opłaty licencyjne od obrotu 🏢 czynsz 📍 opłaty za korzystanie z systemu i lokalizacji
A przy liczbie restauracji jednocześnie kontroluje same nieruchomości.
Dlatego patrzę na MCD raczej jak na maszynę do tantiem opartą na lekkich aktywach, a nie zwykłą firmę restauracyjną.
📊 Ekonomika jest bardzo ładna
McDonald’s dzisiaj działa z marżą operacyjną około 46%.
Firma generuje miliardy dolarów wolnych przepływów pieniężnych i dużą część gotówki zwraca akcjonariuszom.
A tutaj MCD podoba mi się jeszcze bardziej.
💵 dywidenda rośnie już 49 lat z rzędu 💰 stopa dywidendy wynosi około 2,8% 🔄 firma regularnie robi buybacki 📉 liczba akcji długoterminowo spada
Więc zwrot dla akcjonariuszy nie powstaje tylko dzięki wzrostowi samego biznesu.
To połączenie:
wzrostu zysku + dywidendy + buybacków.
🏪 A wzrost jeszcze całkowicie się nie skończył
McDonald’s ma ponad 45 000 restauracji, a celem jest osiągnięcie około 50 000 lokalizacji do końca 2027 roku.
To przy tak ogromnej firmie wciąż bardzo przyzwoita ekspansja.
A duża zaleta?
Nowe placówki w dużej części nie są finansowane przez samego McDonald’sa.
Kapitał zapewniają franczyzobiorcy.
McDonald’s może więc rozszerzać system, nie musząc płacić za każdą nową restaurację z własnego bilansu.
📱 Kolejnym motorem wzrostu jest cyfryzacja.
McDonald’s ma już setki milionów użytkowników programu lojalnościowego.
Aplikacja i program lojalnościowy to nie tylko ładny bonus.
Firma zdobywa:
więcej danych o klientach,
wyższą częstotliwość wizyt,
spersonalizowane oferty,
łatwiejsze zamówienia,
wyższą retencję klientów.
Przy marce z tak ogromną bazą klientów nawet niewielkie zwiększenie częstotliwości wizyt może oznaczać miliardy dodatkowej sprzedaży systemowej.
⚠️ Ale nie jest to pozbawione ryzyka.
Największym problemem dzisiaj według mnie nie jest konkurencja.
To propozycja wartości.
McDonald’s musi pozostać miejscem, w którym klient ma poczucie, że dostaje rozsądne jedzenie za rozsądną cenę.
Jeśli ceny rosną zbyt szybko, klient może sobie powiedzieć:
„Za te pieniądze już wolę usiąść w normalnej restauracji.”
Szczególnie uboższe grupy dochodowe w USA są dziś wrażliwe na ceny.
Kolejnym problemem jest dług.
McDonald’s ma wprawdzie bardzo stabilne przepływy pieniężne, ale bilans zdecydowanie nie jest typu Microsoft czy Google.
A wzrost samej firmy naturalnie nie będzie już wynosił 15–20% rocznie.
💰 Wycena jest więc kluczowa.
Po spadku MCD porusza się w okolicach 20× forward earnings.
I tutaj zaczyna mi to już mieć sens.
Mój prosty scenariusz bazowy:
📈 wzrost EPS około 8% rocznie 💵 dywidenda około 2,8% 🔄 kontynuowane buybacki 🏪 wzrost liczby restauracji 📊 umiarkowana ekspansja marż
Nie muszę zakładać żadnego cudu.
Przy niezmienionej wycenie wychodzi mi z tego potencjał około 10–12% rocznego całkowitego zwrotu.
A przy firmie z taką fosą wydaje mi się to bardzo przyzwoite.
MCD według mnie nie jest akcją, przy której trzeba czekać na 5× w trzy lata.
To raczej firma typu:
„Kup jakościowy biznes za rozsądną cenę i pozwól mu robić swoje przez dziesięć lat.”
I właśnie po obecnym spadku McDonald’s zaczyna mi się wydawać znacznie ciekawszy.
Poniżej około 18–19× forward earnings uznałbym już tę firmę za naprawdę atrakcyjną.
🍔 A wy?
Czy dla was McDonald’s przy dzisiejszej wycenie jest już interesujący, czy wolelibyście poczekać na jeszcze lepszą cenę?