Czeskie akcje bankowe mają za sobą mocne lata. Która dziś wygląda najlepiej?
Trzy duże tytuły bankowe z praskiej giełdy, trzy lata solidnych zysków i rosnących kursów. Na pierwszy rzut oka zamienna trójka, którą drobni inwestorzy kupują dla dywidendy i spokoju. Ale kto dziś rozważa zakup, u każdej z nich dostaje za swoje pieniądze coś zupełnie innego. Jedna stawia na rentowność, druga na hojne zwracanie kapitału, trzecia na wzrost, a każda żąda za to innej ceny. Właśnie dlatego pytanie, którą z nich kupić, jest trudniejsze, niż się wydaje: nie chodzi o znalezienie najlepszego banku, lecz tej, której kombinacja ceny i tego, co inwestor za nią otrzymuje, pasuje dziś najlepiej.

Najważniejsze punkty
Trzy banki, trzy różne zakłady. MONETA oferuje najwyższą rentowność (RoTE 23,3%) i niezawodną dywidendę około 5,8%, KB rekordowy wzrost wolumenów i najbardziej hojne zwracanie kapitału, Erste najszybszy wzrost i dywersyfikację w całej Europie Środkowej. Żaden nie jest obiektywnie „najlepszy”, każdy pasuje do innego inwestora.
Paradoks Komerční banky. Kredyty wzrosły o 10%, a nowe hipoteki niemal dwukrotnie, mimo to zysk netto za I półrocze 2026 spadł o 3,3% do 8,5 mld CZK. Zysk obniżyła głównie normalizacja kosztów ryzyka (w ubiegłym roku bank rozwiązał rezerwy za miliard, w tym roku tylko 139 mln) oraz presja na marżę, zaś zysk operacyjny wzrósł o 5,8%.
Erste i Polska. Skokowy wzrost kredytów do 282,7 mld EUR wynika w dużej mierze z pierwszej konsolidacji Santander Bank Polska (49% udział za ~7 mld EUR), a nie ze wzrostu organicznego. Akwizycja tymczasowo obniżyła dywidendę z 3,00 do 0,75 EUR oraz wskaźnik kapitałowy CET1 z 19,3% do 15,2%.
Za jakość się płaci. MONETA jest notowana przy około 3,5-krotności wartości księgowej, zdecydowanie najdrożej z trójki, podczas gdy KB przy 1,7-krotności, a Erste zaledwie 1,2-krotności. Wyższa rentowność uzasadnia wyższą cenę, pytanie brzmi, czy MONETA utrzyma premię, gdyby rynek krajowy lub marże spowolniły.
Główne ryzyka. MONETA jest w pełni zależna od czeskiej gospodarki i ma wymagającą wycenę, KB zmaga się z presją na marże i pytaniem, co zrobi z zyskiem po powrocie kosztów ryzyka do normy, Erste ponosi ryzyko integracji w Polsce, ma uszczuplony kapitał i na razie minimalną dywidendę.
Konkretnie: jedna z nich w pierwszym półroczu 2026 zwiększyła wolumen kredytów o 10% i niemal podwoiła wolumen nowo udzielonych hipotek, mimo to jej zysk netto spadł rok do roku. Druga ma rentowność, o której większość europejskich banków może tylko pomarzyć, ale rynek każe sobie za nią słono płacić. Trzecia rośnie najszybciej ze wszystkich, tyle że właśnie przez ten wzrost tymczasowo prawie przestała wypłacać dywidendę. Która z nich po dzisiejszej cenie oferuje najlepszą kombinację wzrostu, rentowności i pieniędzy zwracanych akcjonariuszom?
Dobre otoczenie rynek zna. Pytanie, ile za nie płacisz
Czeskie banki działają w otoczeniu, którego wielu kolegów w Europie im zazdrości. Krajowa gospodarka rośnie, bezrobocie należy do najniższych w UE, a stopy procentowe są wystarczająco wysokie, by banki przyzwoicie zarabiały na różnicy między tym, co płacą za depozyty, a tym, co pobierają z kredytów. Czeski Bank Narodowy w czerwcu 2026 podniósł ponadto podstawową dwutygodniową stopę repo do 3,75%, co było pierwszym ruchem od maja 2025 i sygnałem, że era taniego pieniądza szybko nie wróci.
Rynek kredytowy wyraźnie przy tym ożył. Według danych, które w swoim raporcie półrocznym podaje Komerční banka, kredyty bankowe na czeskim rynku wzrosły w maju 2026 rok do roku o 8,2%, a kredyty dla gospodarstw domowych nawet o 10%. Napędza to głównie mieszkalnictwo: ceny nieruchomości rosną w dwucyfrowym tempie, a wraz z nimi ruszyły hipoteki, które po kilku słabszych latach wróciły do formy.
Tutaj jednak sprzyjające otoczenie kończy się jako argument inwestycyjny. To, że banki zarabiają, nie jest żadną tajemnicą, rynek zna to od dawna i ma to wycenione w kursach, które u wszystkich trzech tytułów utrzymują się niedaleko historycznych maksimów. Ciekawe pytanie nie brzmi zatem, czy czeskie banki są zyskowne. Brzmi ono, ile dziś inwestor płaci za tę zyskowność i co realnie otrzymuje za swoje pieniądze u każdej z nich. I właśnie pod tym względem ta trójka różni się najbardziej: jedna oferuje rentowność, druga zwrot kapitału, a trzecia wzrost, każda w innej cenie.