Długo zajęło mi zrozumienie, że inwestowanie nie polega na tym, by mieć rację.
Chodzi o to, by nie sparzyć się zbytnio w chwilach, gdy jej nie mam. Mogę mieć 10 świetnych pomysłów, ale jedna zbyt duża pozycja bez odpowiedniego zarządzania ryzykiem potrafi wymazać całe lub znaczną część portfela. I też się z tym spotkałem.
Początki były trudne. Stopniowo, w miarę jak coraz więcej się uczyłem, zmieniłem i dostosowałem ogólny plan oraz strategię inwestycyjną, a w zasadzie handlową, tak aby mi odpowiadała i abym mógł spać spokojnie.
Właściwie o to w tym wszystkim chodzi.