5 spółek z dywidendą powyżej 10%
Zysk powyżej 10% to nie nagroda, lecz rekompensata za ryzyko. W przypadku pięciu dzisiejszych spółek ryzyko za każdym razem jest inne, a w dwóch z nich sama wartość stopy dywidendy jest myląca. Różnica między realnym dochodem a statystyczną iluzją decyduje o tym, czy inwestor zarobi, czy będzie jedynie stopniowo odzyskiwał własne pieniądze.

Najważniejsze punkty
Pięć akcji, pięć zupełnie odmiennych sposobów, w jakie inwestor może uzyskać dwucyfrowy dochód. Biznes kredytowy, surowce, usługi finansowe, nieruchomości i telekomunikacja. Każdy model reaguje na inne ryzyko.
Jedna z analizowanych akcji jest notowana około 40% poniżej wartości księgowej. Tak wyraźny dyskonto może stanowić okazję, ale jednocześnie pokazuje, jak dużą nieufność rynek ma dziś do tej firmy.
W kolejnej spółce stopa dywidendy sięga prawie 13%, mimo że wypłata pozostaje na tym samym poziomie od kilku lat. Decydujące będzie, czy nowy plan wzrostu zdoła zatrzymać presję na marże i rentowność.
Wysoka dywidenda nie musi być stała. W jednym z walorów wypłata zmienia się co kwartał w zależności od cen surowców, inwestycji i ilości gotówki, jaka po nich zostaje w firmie.
Największe różnice między tymi akcjami nie tkwią w samej wartości procentowej dywidendy, ale w tym, co dzieje się pod powierzchnią. Zadłużenie, jakość kredytów, marże, skup akcji własnych czy zdolność do generowania gotówki mogą zdecydować o tym, jak wypłata będzie wyglądać za rok.
W całej analizie nie kierujemy się wyłącznie liczbą stopy dywidendy. U wszystkich pięciu walorów omawiamy rzeczywistą przyszłą stopę dywidendy, pokrycie dywidendy zyskiem i przepływami pieniężnymi, politykę wypłat, zadłużenie, wycenę oraz konkretne ryzyka, za które rynek rekompensuje inwestorowi wysoką stopą. Częścią są przejrzyste tabele, wykresy, porównanie stopy bieżącej i prognozowanej oraz szczegółowa analiza wyników poszczególnych spółek. Pokazujemy również przypadki, gdy wartość powyżej 10% wygląda atrakcyjnie, ale inwestor w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy otrzymałby zupełnie inną kwotę.
Stopa dywidendy powyżej 10% na rynku amerykańskim występuje tylko w wąskiej grupie walorów i prawie nigdy nie jest to przypadek. Rynek toleruje taką stopę albo dlatego, że oczekuje spadku wypłaty, albo dlatego, że działalność firmy generuje gotówkę, której nie ma gdzie sensownie alokować. Rozróżnienie tych dwóch sytuacji jest dla inwestora znacznie ważniejsze niż sama wysokość dywidendy.
Kluczowa jest przy tym różnica między stopą bieżącą a przyszłą. Screenery standardowo pracują z dywidendami wypłaconymi za ostatnie dwanaście miesięcy, czyli z tym, co firma już zapłaciła. Jeśli w międzyczasie doszło do obniżenia wypłaty, zmiany polityki dywidendowej lub jednorazowej nadzwyczajnej dystrybucji, wyświetlana stopa może być całkowicie oderwana od tego, co akcjonariusz realnie otrzyma w przyszłym roku. Właśnie ten problem dotyczy aż dwóch spółek z dzisiejszej piątki, i to w bardzo wyraźny sposób.