Kanał Społeczność

Kierownictwo Berkshire Hathaway po 14 kwartałach sprzedaży postanowiło kupować.

Warren Buffett przez ostatnie trzy i pół roku był raczej sprzedawcą niż kupcem. Przez czternaście kwartałów z rzędu Berkshire Hathaway sprzedawał więcej akcji, niż kupował, a góra gotówki firmy rosła i rosła, aż stała się symbolem ostrożności Buffetta. Teraz, po raz pierwszy od czasu, gdy stery formalnie przejął Greg Abel, karta się odwróciła. W drugim kwartale 2026 roku Berkshire kupił akcje za prawie 20 miliardów dolarów netto, przyspieszył skup akcji własnych i do tego wydał ponad 16 miliardów na dwie akwizycje. Obserwuję to od kilku tygodni i wydaje mi się, że to właśnie ten moment, w którym nowa era Berkshire'u zaczyna odróżniać się od starej – nie słowami, ale pieniędzmi.

Liczby w wynikach na pierwszy rzut oka wyglądają jak świętowanie. Zysk netto skoczył do 25,7 miliarda dolarów, czyli ponad dwukrotnie więcej niż rok temu. Tyle że ta liczba to w dużej mierze księgowa iluzja, a prawdziwa wiadomość kryje się gdzie indziej – w tym, co Abel zrobił z pieniędzmi, których Buffett latami odmawiał wydania.

Buffett już raz grał w takie gry

Buffett już raz grał w takie gry, i to w znacznie trudniejszej wersji. Jesienią 2008 roku, w środku kryzysu finansowego, gdy prawie wszyscy się bali, wpompował pięć miliardów dolarów w akcje uprzywilejowane Goldman Sachs $GS na warunkach, na które bank w normalnych okolicznościach nigdy by nie przystał – dziesięcioprocentowa dywidenda plus warranty na zakup akcji za ułamek ich późniejszej ceny.

Kilka tygodni później dołożył trzy miliardy do General Electric $GE na podobnie korzystnych warunkach. Wtedy właśnie napisał do New York Timesa słynne przesłanie "Buy American. I am.". Rynek spadał, firmy desperacko szukały kapitału, a Buffett miał to jedyne, co w tamtej chwili było na wagę złota – gotówkę i spokój.

Właśnie dlatego Berkshire gromadzi gotówkę także teraz. To nie przypadek ani lenistwo, to strategia: mieć środki wtedy, gdy firma będzie ich najbardziej potrzebować, a nie wtedy, gdy będzie je miał absolutnie każdy.

Różnica między rokiem 2008 a dniem dzisiejszym polega na tym, że obecna sytuacja nie jest kryzysem. Rynek nie rośnie na panice, rośnie na euforii wokół sztucznej inteligencji i spółek technologicznych o mega-kapitalizacji. Abel nie kupuje więc w atmosferze strachu, jak wówczas Buffett, ale decyduje, że nawet na drogo wycenianym rynku są miejsca, w które warto inwestować.

Co tak naprawdę wydarzyło się w liczbach

Ten podwojony zysk to przede wszystkim skutek reguły księgowej z 2018 roku, która zmusza Berkshire do ujmowania w rachunku wyników także niezrealizowanych zysków z portfela akcyjnego – czyli papierowej aprecjacji akcji, których firma wcale nie sprzedała. W drugim kwartale dodało to ponad 16 miliardów dolarów, rok wcześniej w tym samym okresie było to tylko 6,4 miliarda.

Buffett od lat powtarza, że te liczby nie mają prawie nic wspólnego z rzeczywistą wydajnością firmy. Gdy spojrzy się na czysty zysk operacyjny, czyli bez wahań giełdowych, wychodzi wzrost do około 13 miliardów dolarów, o 16 procent rok do roku. Przyzwoicie, ale nie dwukrotnie.

Bardziej interesujące jest to, gdzie firma traci. Ubezpieczenia, historycznie motor całego konglomeratu, szły w przeciwnym kierunku niż reszta biznesu. Zysk z ubezpieczeń spadł o 13 procent, a głównym winowajcą jest GEICO, największy ubezpieczyciel samochodowy w grupie, którego zysk z underwritingu polis spadł z 1,8 miliarda do niespełna miliarda – spadek o 45 procent. Stoi za tym rosnąca częstotliwość i dotkliwość wypadków, wskaźnik szkodowości skoczył do 76,6 procenta z ubiegłorocznych 71,8. GEICO dodatkowo zwiększyło wydatki na prowizje i reklamę o ponad jedną czwartą, co jest wyraźnym sygnałem, że próbuje odzyskać utracony w ostatnich latach udział w rynku. Dywizja reasekuracji BHRG poprawiła natomiast wynik o ponad 40 procent, więc ubezpieczenia jako całość to nie katastrofa, mają tylko jeden duży bolący punkt.

Ważne jest jednak to, co działo się poza ubezpieczeniami. Abel zainwestował dziesięć miliardów dolarów w prywatne plasowanie akcji Alphabetu $GOOG, finansuje ekspansję w sztucznej inteligencji. Zgodnie z dokumentami u regulatora Alphabet znajduje się teraz wśród pięciu największych pozycji portfela obok Appla $AAPL, American Expressu $AXP, Bank of America $BAC i Coca-Coli $KO - choć Apple według szacunków nadal utrzymuje pozycję lidera z udziałem około dwudziestu procent portfela. Do tego dodajmy akwizycję firmy chemicznej OxyChem za 9,4 miliarda i dewelopera domów jednorodzinnych Taylor Morrison za 6,8 miliarda, plus przyspieszony skup akcji własnych za 4,5 miliarda dolarów, co jest skokiem z zaledwie 235 milionów w pierwszym kwartale. W rezultacie poduszka gotówkowa Berkshire'u po raz pierwszy od lat wyraźnie się skurczyła, z 373,3 miliarda na koniec ubiegłego roku do 365,5 miliarda na koniec czerwca.

Abel ma przy tym jasno określone granice tego, gdzie z tą gotówką pójdzie, a gdzie nie. Na pytanie, czy Berkshire wejdzie w kryptowaluty, odpowiedział sucho, że tego po prostu nie widzi. Ten konserwatywny instynkt pozostaje, choć agresywność w alokacji kapitału wzrosła. Szczerze mówiąc, bardzo mi się to podoba!

Dlaczego traktuję to jako sygnał byka, a nie jako przypadek

Rynek reaguje na to na razie chłodno – akcje Berkshire'u zyskały w tym roku tylko około 3 procent, podczas gdy S&P 500 wzrósł o 13. W ciągu ostatnich trzech miesięcy Berkshire wprawdzie dodał 9 procent, ale wciąż jest to firma, na którą rynek czeka, czy Abel potrafi to, co Buffett robił przez sześćdziesiąt lat. Ja widzę w tym jednak raczej sygnał niż wątpliwość.

Czternaście kwartałów sprzedaży netto to nie był nastrój, to była dyscyplina. Buffett długo twierdził, że nie widzi na rynku dość tanich okazji, i gromadził gotówkę, choć krytycy bili go za to po głowie latami. Abel teraz tę samą gotówkę wykorzystuje – nie na ślepo, ale celowo: masywny zakład na Alphabet jako ekspozycję na infrastrukturę AI, dwie konkretne akwizycje poza giełdą, przyspieszony skup akcji własnych. W tym zachowaniu widać, że firma wreszcie dostrzega wartość tam, gdzie długo jej nie widziała. Dla mnie kluczowe jest to, że Abel sam powiedział, iż bilans jest strategicznym aktywem, które wykorzystuje się w odpowiednim momencie. To dokładnie to samo zdanie, które wypowiedziałby Buffett.

Ryzyko oczywiście istnieje. GEICO traci formę, a rynek może nie ufać Abelowi jeszcze przez lata, bez względu na to, jak dobre liczby przyniesie. Ale koniec czternastu kwartałów ostrożności to nie przypadek ani jedno odstające kwartalne zdarzenie – to pierwsze potwierdzenie, że filozofia firmy się nie zmieniła, zmienił się tylko człowiek, który ją realizuje.

Osobista opinia członka społeczności, nie rekomendacja inwestycyjna. Zasady społeczności

KJ

Cieszę się, że w końcu coś się dzieje z tą gotówką. Berkshire mam w portfelu długoterminowo, więc trzymam dalej✌️

VS

Super! Ja je niedawno sprzedałem, chociaż wierzę, że do długoterminowego portfela pasują. Jaką masz średnią cenę?

Używamy niezbędnych plików cookie do działania strony oraz opcjonalnych analitycznych plików cookie do pomiaru ruchu. Zobacz naszą Politykę prywatności.