4 ETF z dywidendą do 7%
Sektor energetyczny należy w tym roku do najmocniejszych części amerykańskiego rynku, a wraz z nim do kręgu zainteresowań inwestorów wracają dywidendowe ETF powiązane z ropą, gazem i infrastrukturą przesyłową. Oferta jest jednak znacznie bardziej zróżnicowana, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Trzy z czterech omawianych funduszy wypłacają około 2,5–3%, jeden sięga ponad 7%. Różnicy nie tłumaczy jakość portfela, lecz odmienna konstrukcja prawna i podatkowa funduszu. I właśnie to należy zrozumieć, zanim inwestor podejmie decyzję wyłącznie na podstawie wysokości stopy dywidendy.

Najważniejsze punkty
Wysoka stopa dywidendy w energetyce często nie wynika z lepszego portfela, ale z innej struktury podatkowej funduszu.
Za stopę powyżej 7% płaci się nawet dwunastokrotnie wyższymi kosztami w porównaniu z najtańszymi funduszami sektorowymi.
Nawet fundusz ze setką pozycji nie jest zdywersyfikowany, ponieważ wszystkie reagują na jeden czynnik – cenę ropy.
Stopa dywidendy spadła w tym roku we wszystkich funduszach, mimo że żaden nie obniżył dywidendy. Winny jest wzrost ceny jednostek uczestnictwa.
Dlaczego energetyka wróciła w tym roku do gry
Rok 2026 postawił sektor energetyczny w roli, w jakiej dawno się nie znajdował. Po dwóch latach, gdy kapitał płynął niemal wyłącznie do spółek technologicznych związanych ze sztuczną inteligencją, uwagę inwestorów przykuła kombinacja szoku geopolitycznego i znacznie wyższych cen ropy. Zamknięcie cieśniny Ormuz pod koniec lutego wywindowało cenę ropy z grudniowego minimum poniżej 60 dolarów za baryłkę aż do ponad 120 dolarów pod koniec kwietnia. Późniejsze memorandum między Stanami Zjednoczonymi a Iranem z 18 czerwca wprawdzie uspokoiło rynek i cena spadła z powrotem poniżej 70 dolarów, ale spokój nie trwał długo. Na początku sierpnia ropa kosztuje około 83 dolarów za baryłkę, a ponowne napięcia wokół cieśniny utrzymują premię geopolityczną w cenie.
Dla inwestorów dywidendowych jest to otoczenie, które ma dwa oblicza. Z jednej strony firmy energetyczne generują ponadprzeciętne przepływy pieniężne, a ich wskaźniki wypłat utrzymują się na konserwatywnych poziomach. Z drugiej – cały sektor jest powiązany z surowcem, którego cena w ciągu jednego półrocza potrafiła poruszać się w przedziale przekraczającym sto procent. To naturalnie wpływa również na zachowanie funduszy inwestujących w ten sektor.
Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) w swojej lipcowej prognozie zakłada średnią cenę ropy Brent na poziomie około 74 dolarów w trzecim kwartale i spadek do 65 dolarów w 2027 roku. Rynek jest póki co znacznie bardziej optymistyczny, a analitycy J.P. Morgan pracują ze średnią 86 dolarów w trzecim kwartale i 78 dolarów na koniec roku. Różnica między tymi dwoma scenariuszami jest dla energetycznych ETF-ów kluczowa, ponieważ zyski firm naftowych reagują na zmiany ceny surowca w sposób nieliniowy.
Poniższe cztery fundusze pokrywają sektor energetyczny z czterech różnych perspektyw i różnią się kosztami, zasięgiem geograficznym, koncentracją i strukturą prawną.
Fundusz | Ticker | TER | Stopa dywidendy | AUM | Liczba pozycji |
Energy Select Sector | 0,08% | 2,67% | 36 mld USD | 21 | |
Vanguard Energy | 0,09% | 2,77% | 11 mld USD | 111 | |
Alerian MLP | 1,01% | 7,31% | 12,2 mld USD | 14 | |
iShares Global Energy | 0,40% | 3,20% | 2,4 mld USD | 50 |