Citi latami naprawia własne błędy. Czy w końcu zdoła stworzyć wartość?
Citigroup we wtorek 14 lipca 2026 r. opublikowała wyniki za drugi kwartał i pobiła szacunki analityków praktycznie we wszystkim: przychody wzrosły o 14% do 24,8 mld USD, a zysk na akcję o 61% do 3,15 USD. Był to najsilniejszy kwartalny przychód banku od dziesięciu lat. Akcje mimo to spadły, a to z powodu liczby, która decyduje o całej historii transformacji: zwrotu z kapitału. ROTCE co prawda wzrósł do 13,0% z 8,7% rok wcześniej, ale tym samym znalazł się na górnej granicy celu 11–13%, który bank wyznaczył sobie dopiero na lata 2027 i 2028, a ponieważ jest to kluczowa miara dla całej wiarygodności transformacji, wystarczyło to – wraz z niezmienioną prognozą całoroczną – by zbić akcje o ponad 4%.

Najważniejsze punkty
Przychody 24,8 mld USD, wzrost o 14% r/r, napędzany dwucyfrowym tempem w czterech z pięciu segmentów biznesowych.
Zysk netto 5,8 mld USD, +45% r/r, wsparty niższymi odpisami na straty kredytowe i pozytywną dźwignią operacyjną.
Współczynnik kapitałowy CET1 12,8%, około 1,2 p.p. powyżej minimum regulacyjnego, przy jednoczesnym wzroście kredytów o 9%.
Nowy program odkupu akcji własnych o wartości 30 mld USD i planowane zwiększenie dywidendy o 12%.
Jedynym segmentem, który nie sprostał oczekiwaniom, były amerykańskie karty konsumenckie (USCC), obciążone wyższymi odprawami i uruchomieniem karty z American Airlines.
Za tą liczbą kryje się porównanie, które towarzyszy Citi od lat. JPMorgan generuje zwrot z kapitału powyżej 20% długoterminowo, bez dramatu i bez znaków zapytania co do jego trwałości. Citigroup po raz pierwszy zbliżyła się do podobnej wartości dopiero w drugim kwartale 2026 r., po pięciu latach stopniowego likwidowania całych działów, wychodzenia z bankowości detalicznej w czternastu krajach i płacenia regulatorom setek milionów dolarów kar za własne błędy w zarządzaniu ryzykiem. Dziś już prawie nikt nie wątpi, że Citi się zmienia. Pytanie, które zadaje sobie rynek, brzmi: czy jest to zmiana, na której można polegać również poza wyjątkowo silnym kwartałem dla handlu i emisji.
Gdy mowa o amerykańskiej bankowości, większość inwestorów przywołuje właśnie JPMorgan jako standard, z którym porównuje się każdego innego: bank o nieprzerwanej historii silnych wyników i niezrównanej skali w handlu, bankowości inwestycyjnej i zarządzaniu majątkiem. Citigroup jest od dawna przypadkiem przeciwnym: bank, o którym latami mówiło się głównie w kontekście tego, co mu się nie udaje, i którego wyniki śledzono raczej po to, by sprawdzić, czy transformacja w ogóle działa, a nie po to, ile zarabia.
Paradoks drugiego kwartału polega na tym, że Citi przekroczyła swój długoterminowy cel zwrotu z kapitału wcześniej, niż miała go wypełnić, a rynek zareagował spadkiem akcji. Im bliżej bank znajduje się liczb JPMorgan, tym surowiej inwestorzy zadają pytanie, jaka część tej poprawy to rzeczywista praca strukturalna, a jaka jedynie efekt sprzyjającego otoczenia rynkowego, którego w tym kwartale doświadczała cała branża.
Wyniki za drugi kwartał 2026 r.
Wskaźnik | 2Q 2026 | 2Q 2025 | Zmiana r/r |
|---|---|---|---|
Przychody | 24,8 mld USD | 21,7 mld USD | +14% |
Zysk netto | 5,8 mld USD | 4,0 mld USD | +45% |
Zysk na akcję (rozwodniony) | 3,15 USD | 1,96 USD | +61% |
Koszty operacyjne | 14,2 mld USD | 13,6 mld USD | +5% |
Odpisy na straty kredytowe | 2,5 mld USD | 2,9 mld USD | -12% |
ROTCE | 13,0% | 8,7% | +4,3 p.p. |
ROE | 11,4% | 7,7% | +3,7 p.p. |
Wskaźnik efektywności | 57,4% | 62,7% | -5,3 p.p. |
Współczynnik CET1 | 12,8% | 13,5% | -0,7 p.p. |
Przychody rosły dzięki wzrostowi we wszystkich pięciu powiązanych biznesach i segmencie Legacy Franchises, koszty operacyjne wzrosły głównie z powodu wyższych kosztów wynagrodzeń i opłat za ubezpieczenie depozytów. Z tabeli wynikają trzy zależności. Przychody rosły szybciej niż koszty, więc bank osiągnął pozytywną dźwignię operacyjną. Odpisy na straty kredytowe spadły rok do roku, mimo że wolumen kredytów wzrósł o 9%, co sugeruje, że jakość portfela na razie nie odstaje od tempa wzrostu. A spadek współczynnika CET1 z 13,5% do 12,8% nie jest sygnałem ostrzegawczym, lecz konsekwencją tego, że Citi aktywnie zwraca kapitał akcjonariuszom i finansuje nim wzrost bilansu, zamiast go tylko gromadzić.
Skąd rośnie zysk: segmenty biznesowe
Segment | Przychody (2Q26) | Zmiana r/r | Zysk netto | RoTCE |
|---|---|---|---|---|
Services | 6,4 mld USD | +18% | 2,6 mld USD | 30,9% |
Markets | 7,0 mld USD | +17% | 2,4 mld USD | 17,0% |
Banking | 1,9 mld USD | +34% | 0,35 mld USD | 18,0% |
Wealth | 3,2 mld USD | +13% | 0,58 mld USD | 14,4% |
USCC (karty konsumenckie) | 4,5 mld USD | +1% | 0,85 mld USD | 22,0% |
Services, czyli zarządzanie gotówką, finansowanie handlu i usługi powiernicze dla instytucji, wygenerowały najwyższe kwartalne przychody w swojej historii i zwrot powyżej 30%. To dokładnie ten typ biznesu, który transformacja miała wzmocnić: mało kapitałochłonny, z wysokim udziałem powtarzalnych przychodów z relacji klientowskich. Markets czerpał korzyści przede wszystkim z handlu akcjami, gdzie przychody wzrosły o 45% dzięki wzrostowi instrumentów pochodnych i prime services, salda prime brokerage wzrosły o prawie 60%. Dyrektor finansowy Gonzalo Luchetti przyznał na konferencji prasowej, że Citi pozostawała w tyle za konkurencją w budowaniu franczyzy akcyjnej, a nadrobienie zaległości będzie procesem stopniowym.
Banking odnotował najbardziej dramatyczny zwrot, zwrot z kapitału skoczył z 4,1% do 18,0% po tym, jak rynek pierwotnych emisji akcji i obligacji ponownie się otworzył. Wealth przedłużył serię wzrostu do dziewiątego kwartału z rzędu. Jedynym problematycznym punktem pozostaje USCC: jako jedyny z pięciu segmentów nie sprostał oczekiwaniom analityków, obciążony dziesięcioprocentowym wzrostem kosztów z powodu wyższych odpraw. Właśnie tutaj, u zwykłego amerykańskiego konsumenta, w kolejnych kwartałach rozstrzygnie się, czy Citi potrafi rosnąć również poza biznesem instytucjonalnym.