Zakład na AI, gdzie ryzykiem nie jest technologia, a garstka klientów
Przychody jednej amerykańskiej firmy technologicznej wzrosły za rok fiskalny o ponad dwieście procent, do 1,3 miliarda dolarów, a zysk netto zwiększył się dziewięciokrotnie. Firma przy tym nie ma praktycznie żadnego długu i trzyma w kasie ponad 1,4 miliarda dolarów w gotówce. Mimo to jej akcje w ciągu kilku tygodni straciły niemal jedną trzecią wartości i części tego spadku do dziś nie odrobiły.

Najważniejsze punkty
Przychody za rok potroiły się. Credo zamknęło rok fiskalny 2026 z przychodami 1,34 miliarda dolarów i zyskiem księgowym 472 milionów wobec 52 milionów rok wcześniej, a marża brutto wzrosła do 68 procent.
Koncentracja klientów spada, ale nie zniknie. Udział największego odbiorcy spadł w ciągu roku z 61 do 34 procent, ale czterech klientów wciąż tworzy 87 procent kwartalnych przychodów, a firm budujących duże klastry AI jest na świecie tylko kilka.
Tempo załamuje się wcześniej, niż sugerują roczne liczby. Wzrost kwartał do kwartału spadł z 51,9 do 7,4 procenta, a zarząd zakłada na rok fiskalny 2027 wzrost powyżej 80 procent, czyli mniej niż połowę w porównaniu z rokiem zamkniętym.
Optyka to główne zadanie na następny rok. Po przejęciu izraelskiej firmy DustPhotonics za około 1,3 miliarda dolarów portfolio optyczne ma przynieść ponad 600 milionów, czyli około jedną czwartą planowanych przychodów.
Wycena nie uwzględnia błędu. Akcje są notowane przy około 94-krotności księgowego zysku, ceny docelowe banków wahają się od 250 do 350 dolarów, a czterech najwyższych menedżerów sprzedawało akcje w sześciotygodniowym oknie wokół historycznego maksimum kursu.
Wyjaśnienie nie jest skomplikowane, ale jest nieprzyjemne. Dziesięciu odbiorców płaci firmie około dziewięćdziesięciu procent przychodów, a dwójka największych z nich stała w ostatnich kwartałach za większością obrotów. Gdy tak skoncentrowany biznes przechodzi przez falę wewnętrznej sprzedaży akcji przez zarząd i jednocześnie przez szerszą wyprzedaż ryzykownych tytułów technologicznych, wystarczy niewiele, a kurs zachwieje się znacznie bardziej niż przychody.
Firma przy tym nie produkuje nic, co widziałby zwykły konsument lub o czym czytałby w gazetach. Produkuje kable i chipy, które łączą serwery w centrach danych AI tak, aby setki kart graficznych mogły przesyłać dane wystarczająco szybko i bez zbędnego zużycia energii.
Mowa o spółce Credo Technology Group, $CRDO. Od swojego IPO w 2022 roku z peryferyjnego dostawcy przekształciła się w jednego z kluczowych dostawców komponentów dla największych operatorów infrastruktury AI na świecie. Obecnie akcje są notowane około 236 dolarów przy kapitalizacji rynkowej około 44 miliardów dolarów.
SerDes i DSP: fundament, z którego Credo buduje cztery linie produktowe
Cała oferta firmy opiera się na dwóch technologiach: SerDes (serializer/deserializer, układ przekształcający równoległy strumień danych na szeregowy i odwrotnie) oraz DSP, czyli cyfrowym przetwarzaniu sygnału. Z tych bloków budowlanych Credo tworzy swoje portfolio: układy scalone do kart optycznych i liniowych (retimery i DSP dla Ethernetu i PCIe), aktywne kable elektryczne pod marką ZeroFlap, chiplet SerDes oraz rozwiązania pamięci OmniConnect. Ponadto firma licencjonuje własną własność intelektualną SerDes innym producentom, ale pozostaje to marginalne: zgodnie z raportem kwartalnym opłaty licencyjne w drugim kwartale roku fiskalnego 2026 stanowiły tylko 2,5 procenta przychodów, reszta pochodziła ze sprzedaży produktów fizycznych.
Doczytaj cały artykuł o MXL
A do tego odblokujesz wartość godziwą i kolejne narzędzia
Członkostwo Black: analizy, screener, newslettery i nieograniczony StockBot.