Odejście jednego klienta obniżyło akcje o jedną trzecią w ciągu dnia. Rok później firma notuje rekordowe wyniki
Niespełna dwa lata temu amerykańska firma z branży ochrony zdrowia poinformowała w zgłoszeniu regulacyjnym, że jeden z jej klientów skorzystał z 90-dniowej opcji wypowiedzenia umowy. Chodziło o pracodawcę z 670 tysiącami ubezpieczonych, który w poprzednim roku odpowiadał za około 13% całkowitych przychodów. Akcje w ciągu jednego dnia straciły około jednej trzeciej wartości, analitycy masowo obniżali ceny docelowe, a amerykańskie kancelarie prawne wszczęły dochodzenia w związku z zapewnieniami kierownictwa o blisko stuprocentowej retencji klientów, wygłoszonymi kilka tygodni przed ogłoszeniem.

Najważniejsze punkty
Utrata największego klienta zamaskowała faktyczny wzrost. Wykazane przychody w zeszłym roku wzrosły o 10,4%, ale po oczyszczeniu o odchodzącego Amazona działalność bazowa urosła o 20,3%. W tym roku ten efekt się kończy i firma po raz pierwszy nie będzie miała niczego do wyjaśniania.
Obiecywane podwojenie zysku nie pochodzi z działalności operacyjnej. Skok zysku GAAP do 1,23–1,34 USD na akcję wynika głównie ze spadku wynagrodzeń w formie akcji ze 131,9 do około 80 mln USD, podczas gdy zysk skorygowany wzrośnie tylko o osiem procent.
Umowy można wypowiedzieć z dziewięćdziesięciodniowym wyprzedzeniem bez sankcji. Jeden klient do dziś reprezentuje 300 tysięcy ubezpieczonych, a firma nie ujawnia udziału największych klientów w przychodach, więc nie da się zweryfikować ryzyka powtórki.
Bilans jest wyjątkowo silny. Zero długu, 225 mln USD w gotówce, operacyjne przepływy pieniężne 210 mln USD i odkupy akcji przewyższające rozwodnienie z tytułu wynagrodzeń w akcjach: liczba rozwodnionych akcji spadła z 95,4 do 84,8 miliona.
Akcje kosztują połowę tego, co na szczycie w 2021 roku, biznes jest dwa i pół razy większy. Przy szesnastokrotności tegorocznego skorygowanego zysku to jednak raczej godziwa cena niż okazja, a dodatkowo kurs znajduje się powyżej średniej ceny docelowej analityków.
Firma przy tym nigdy nie bagatelizowała utraty klienta. W każdym kolejnym raporcie wynikowym podawała dwa tempa wzrostu przychodów obok siebie: wykazane, które wyglądało marnie, i wzrost po oczyszczeniu o odchodzącego klienta, który utrzymywał się na dwucyfrowym poziomie. Inwestorzy mieli półtora roku, aby zdecydować, w którą liczbę wierzą.
Odpowiedź tymczasem nadeszła. Za ostatni zamknięty rok firma wykazała najwyższe przychody, zysk operacyjny i operacyjne przepływy pieniężne w swojej historii. Nie ma ani dolara długu i w ciągu dwóch kwartałów ściągnęła z rynku 8,8 miliona własnych akcji, czyli mniej więcej jedną dziesiątą wszystkich w obrocie, a kurs od zeszłorocznego dołka wzrósł ponad dwukrotnie. Mimo to rynek wciąż wycenia ją znacznie niżej niż pod koniec 2021 roku, gdy miała zaledwie połowę przychodów i niższe marże.
Doczytaj cały artykuł o AMZN
A do tego odblokujesz wartość godziwą i kolejne narzędzia
Członkostwo Black: analizy, screener, newslettery i nieograniczony StockBot.