Volkswagen chce w Indiach sprzedać kontrolę nad Škodą. Po 25 latach nadal nie ma tam nawet 3% rynku.
Škoda jest w Indiach od 2001 roku. Przez ćwierć wieku koncern $VOW3.DE zbudował tam fabryki, opracował własną platformę na tamtejszy rynek i w 2025 roku wreszcie osiągnął rekord. Mimo to teraz negocjuje przekazanie większości całego indyjskiego biznesu miejscowemu konglomeratowi.
Volkswagen negocjuje z indyjską grupą JSW Group sprzedaż udziałów w Škoda Auto Volkswagen India, przy czym Hindusi dążą do uzyskania większości. Sporne pozostają cena i zakres inwestycji kapitałowych obu stron.
Dlaczego teraz, gdy wreszcie idzie dobrze
Rok 2025 był w Indiach najlepszym w historii koncernu. Sprzedaż krajowa osiągnęła 117 000 samochodów, o 36% więcej rok do roku, a łącznie z eksportem 159 500 sztuk. Stał za tym sukces modelu Škoda Kylaq, który sprzedał się w ponad 45 000 egzemplarzy i sam zapewnił blisko 40% wolumenu całej grupy. Dzięki niemu Škoda urosła o 107% do 72 665 samochodów i miała najmocniejszy rok od wejścia na rynek. Marka Volkswagen jako taka pozostała w zasadzie w miejscu.
Jednak... Cała grupa nawet po rekordowym roku ma mniej niż 3% indyjskiego rynku. Dla porównania: Suzuki, Hyundai i Tata dzielą między siebie zdecydowaną większość wolumenów. Indie są przy tym trzecim co do wielkości rynkiem motoryzacyjnym na świecie, a segment małych SUV-ów, w który celuje Kylaq, stanowi około połowę całej sprzedaży samochodów w kraju. Volkswagen spędził tam więc 25 lat, zainwestował 1,5 miliarda dolarów i nadal jest marginalnym graczem.
Bomba podatkowa na 1,4 miliarda dolarów
Do tego trwa spór, który sama firma przed sądem w Bombaju określiła jako kwestię życia i śmierci dla jej indyjskiego biznesu. Indyjskie urzędy celne żądają od Škoda Auto Volkswagen India dopłaty 1,4 miliarda dolarów za dwanaście lat importu. Według urzędów firma importowała praktycznie całe samochody rozłożone na części i zamiast cła 30–35% płaciła tylko 5–15%.
Problemy w Niemczech
Volkswagen właśnie zatwierdził największą restrukturyzację w swojej osiemdziesięciodziewięcioletniej historii. Moc produkcyjna ma spaść o milion samochodów do 9 milionów rocznie, liczba linii modelowych poza Chinami ma się do 2035 roku zmniejszyć nawet o połowę, a liczba wariantów wyposażenia i silników nawet o 75%.
Bulios na ten temat opublikował super wideo, więc możecie zerknąć:
https://www.youtube.com/embed/3BfO3Do8M_MKoncern ma co prawda w marcu 2026 roku płynność netto w wysokości 34,2 miliarda euro i rating BBB+ od S&P, ale kierunek jest jasny. W dół.
Cel marży operacyjnej na poziomie 10% do 2030 roku można osiągnąć tylko przez restrukturyzację i radykalne oszczędności. Sama Škoda Auto zresztą w ubiegłym roku wykazała rekordowe przychody w wysokości 30,1 miliarda euro, zysk operacyjny 2,5 miliarda euro i marżę 8,3%, należy więc do najlepszych aktywów koncernu.
Inwestorzy są w rozterce
Sprzedaż większości indyjskiego oddziału to przyznanie, że strategia „opracowywać w Niemczech, produkować w Europie, sprzedawać na całym świecie” przestała działać. Ceną za to jest utrata kontroli nad rynkiem, o którym od dekady mówi się jako o tym, który może w przyszłości stanowić kręgosłup globalnego przemysłu motoryzacyjnego. Wyników za drugi kwartał spodziewamy się 24 lipca.
Trzymacie $VOW3.DE, czy raczej trzymacie się z daleka od europejskiej branży motoryzacyjnej?