Johnson & Johnson pożegnał Kenvue, teraz żegna się z nią giełda. Co czeka akcjonariuszy przed fuzją z Kimberly-Clark
Gigant dóbr konsumpcyjnych powstały w wyniku wydzielenia z Johnson & Johnson przechodzi najtrudniejszy okres od czasu usamodzielnienia. Akcje od IPO w 2023 r. raczej traciły na wartości, organiczny wzrost przychodów w 2025 r. po raz pierwszy spadł poniżej zera, a pozwy dotyczące Tylenolu i talku, mimo obietnicy odszkodowania od byłej spółki-matki, nadal obciążają przepływy pieniężne. W tym samym czasie pojawia się oferta przejęcia od konkurenta Kimberly-Clark, wyceniająca firmę na 48,7 miliarda dolarów i niosąca premię przekraczającą 46 procent – akcjonariusze obu firm wprawdzie przytłaczająco ją zatwierdzili w styczniu 2026 r., ale zamknięcie czeka jeszcze na zagranicznych regulatorów. Co oznacza to połączenie dla przyszłej wartości akcji i czy w ogóle opłaca się je dzisiaj kupować, skoro firma ma przestać istnieć samodzielnie za kilka miesięcy?

Najważniejsze punkty
Kenvue wydzieliło się z Johnson & Johnson poprzez IPO w maju 2023 r., spółka-matka początkowo zatrzymała 89,6% akcji, ale dzięki ofercie wymiany i sprzedaży do maja 2024 r. zredukowała udział do zera.
Kimberly-Clark w listopadzie 2025 r. zaoferował za Kenvue 48,7 miliarda dolarów, czyli 21,01 dolara za akcję i 46% premii, a akcjonariusze obu firm zatwierdzili to w styczniu 2026 r.
Przychody za cały 2025 r. spadły organicznie o 2,2%, co było pierwszym spadkiem od IPO, ale czwarty kwartał przyniósł zwrot ze wzrostem 4,2%, a początek 2026 r. kontynuował plus 0,7%.
Kwartalna dywidenda 0,2075 dolara daje stopę zwrotu 4,3–4,4%, ale wskaźnik wypłat wobec zysku księgowego wynosi prawie 100%, a firma ma przy tym dług około 8,6 miliarda dolarów.
Ponad 90 000 pozwów dotyczy talku, a w lipcu 2026 r. sąd przywrócił ponad 500 pozwów o Tylenol i autyzm, a w Chicago ława przysięgłych przypisała Kenvue 70% odpowiedzialności.
Akcje Kenvue $KVUE od IPO w 2023 r. spadały aż do minimum około 14 dolarów, a firma, która miała stać się stabilnym następcą dywidendowym Johnson & Johnson, dzisiaj mierzy się z czymś zupełnie innym. W listopadzie 2025 r. Kimberly-Clark $KMB wystąpił z ofertą przejęcia za 48,7 miliarda dolarów, czyli 21,01 dolara za akcję w kombinacji gotówki i własnych akcji.
Akcjonariusze obu firm zatwierdzili ją przytłaczająco w styczniu 2026 r., a zamknięcie transakcji czeka teraz głównie na zagranicznych regulatorów. Co stało za tym spadkiem, jak Kenvue właściwie radzi sobie jako samodzielna firma i czy opłaca się jeszcze dzisiaj kupować akcje, skoro spółka ma przestać istnieć za kilka miesięcy?
Wydzielenie z Johnson & Johnson: dlaczego powstało Kenvue?
Z dywizji samodzielna firma
Kenvue zadebiutowało na nowojorskiej giełdzie pod tickerem $KVUE, a proces odejścia od Johnson & Johnson przebiegł w kilku krokach:
Maj 2023: IPO na nowojorskiej giełdzie, J&J zachował około 89,6 procent akcji, a resztę sprzedał w ramach wejścia na giełdę.
Lipiec 2023: J&J uruchomił ofertę wymiany, w której akcjonariusze mogli wymienić część swoich akcji $JNJ na akcje $KVUE, zwykle z pewnym dyskontem, co było dla nich efektywnym podatkowo sposobem wyjścia z J&J.
Maj 2024: proces został zakończony i J&J przestał posiadać jakikolwiek udział w Kenvue.
Dzisiaj są to więc dwie całkowicie niezależne firmy bez skrzyżowanych powiązań własnościowych.
Dlaczego J&J chciał pozbyć się Consumer Health
Oficjalnie uzasadniano to uproszczeniem struktury i skoncentrowaniem J&J na farmacji oraz urządzeniach medycznych. Są to segmenty o wyższej marży i większym potencjale wzrostu niż klasyczny segment konsumencki z plastrami, maściami i lekami OTC. Dywizja Consumer Health długoterminowo rosła tylko o kilka procent rocznie, a jej marże były niższe niż w pozostałej części J&J. Wydzielenie umożliwiło więc wycenę obu biznesów osobno, bez rozcieńczania mnożników farmaceutycznego biznesu przez wolniejszą część konsumencką.
Kto zyskał na separacji
Z perspektywy czasu można powiedzieć, że główna korzyść z wydzielenia przypadła akcjonariuszom J&J, którzy pozostali w spółce-matce. J&J po separacji utrzymał wyższy wzrost i wycenę oraz z roku na rok zwiększał dywidendę. Akcje Kenvue natomiast od IPO raczej traciły na wartości, niż rosły, a firma stosunkowo szybko po powstaniu znalazła się pod presją z powodu ryzyk prawnych i słabszego wzrostu przychodów. Dopiero oferta Kimberly-Clark z jesieni 2025 r., z premią przekraczającą 46 procent wobec ówczesnej ceny akcji, dała akcjonariuszom Kenvue możliwość zrealizowania wartości, na którą w przeciwnym razie musieliby czekać wiele lat, gdyby firma pozostała samodzielna.
Czy Kenvue poradzi sobie bez J&J?
Nowa infrastruktura, nowe koszty
Po IPO J&J i Kenvue zawarły tzw. transition services agreements, czyli umowy, na mocy których obie firmy przez okres przejściowy – około 24 miesięcy – świadczyły sobie wzajemnie usługi wsparcia w obszarze IT, księgowości czy zasobów ludzkich. Podobnie działały transition manufacturing agreements dotyczące produkcji i dostaw niektórych produktów, z okresem obowiązywania od trzech miesięcy do pięciu lat. Kenvue musiało więc dopiero zbudować własne zaplecze korporacyjne, które wcześniej dzieliło z dużo większym J&J, co oznaczało dodatkowe koszty obok bieżącej działalności.
Doczytaj cały artykuł o KMB
A do tego odblokujesz wartość godziwą i kolejne narzędzia
Członkostwo Black: analizy, screener, newslettery i nieograniczony StockBot.