Kanał Artykuły Analizy

Najgwałtowniejszy spadek od 1987 roku. Sygnał czy tylko potknięcie?

MS
Martin Sedláček
· · 22 min czytania

W ciągu jednego dnia akcje firmy liczącej ponad sto lat straciły mniej więcej jedną piątą wartości, co jest najgwałtowniejszym spadkiem od 1987 roku. Nie spowodował go skandal księgowy ani załamanie kluczowej dywizji, ale ostrzeżenie, że wyniki za kończący się kwartał nie osiągną własnych szacunków. Według wstępnych danych przychody wyniosą 17,2 miliarda dolarów zamiast oczekiwanych 17,86 miliarda, a zysk na akcję 2,93 dolara zamiast 3,01. Z wartości rynkowej firmy w ciągu kilku godzin wyparowało więc około 55 do 65 miliardów dolarów.

Najważniejsze punkty

  • Jeden słaby kwartał, niekoniecznie zwrot na gorsze. Ponad dwudziestoprocentowy spadek nastąpił po ostrzeżeniu dotyczącym drugiego kwartału, które samo w sobie nie oznacza spadku przychodów, a jedynie rozczarowanie w stosunku do oczekiwań. Prawdziwy test nadejdzie wraz z pełnymi wynikami 22 lipca.

  • Oprogramowanie ciągnie, konsulting zwalnia. Segment oprogramowania nadal rośnie w dwucyfrowym tempie i utrzymuje najwyższe marże, ale biznes konsultingowy wyraźnie hamuje i mierzy się z presją automatyzacji opartej na AI.

  • Dług rośnie z każdą akwizycją. Po zakupie HashiCorp i Confluent dług wzrósł do 66,4 miliarda dolarów, najwięcej od czasu akwizycji Red Hata, co ogranicza przestrzeń na kolejne zakupy i na obsługę dywidendy.

  • Wycena po spadku jest bardziej trzeźwa, niekoniecznie niska. Nawet po dwudziestoprocentowym spadku akcje, zdaniem części analityków, są notowane z premią w stosunku do sektora, podczas gdy inni (Bank of America, Evercore) widzą po spadku okazję.

  • Dywidenda trzyma się mocno. 31 lat z rzędu rosnących wypłat i stopa dywidendy powyżej trzech procent po spadku ceny pozostają jednym z niewielu stabilnych argumentów dla bardziej konserwatywnych inwestorów, o ile jednak spowolnienie wzrostu nie przełoży się na przyszłe podwyżki.

Jeszcze tydzień wcześniej sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Akcje zmierzały do historycznych maksimów, analitycy jeden po drugim podnosili ceny docelowe, a firma za rok 2025 wykazała rekordowy zysk przekraczający 10 miliardów dolarów. Firma, która zaczynała jako producent wag, zegarów kontrolnych i tabulatorów kart dziurkowanych, a dziś deklaruje plan zbudowania do końca dekady praktycznie użytecznego komputera kwantowego, przez długi czas cieszyła się opinią nudnego, konserwatywnego wyboru dywidendowego, a nie tytułu, który w jeden dzień traci jedną piątą wartości.

Taki wstrząs nie jest przy tym tylko kwestią jednego słabego kwartału. Firma w ostatnich latach przeszła kosztowną przebudowę biznesu, serię akwizycji za dziesiątki miliardów dolarów i wydzielenie całej dywizji do osobno notowanej spółki – wszystko po to, by przekonać rynek, że z wolno rosnącego przemysłowego kolosa stała się nowoczesną firmą software'ową i AI. Dzisiejszy spadek nie przekreśla tego zwrotu, ale otwiera pytanie, na które będą musieli odpowiedzieć zarówno zarząd firmy, jak i inwestorzy: czy chodziło o odosobnione potknięcie na skądinąd prawidłowej drodze, czy o pierwszą oznakę, że tempo, które rynek wkalkulował w cenę akcji, było zbyt optymistyczne.

Bulios Black

Doczytaj cały artykuł o KD

A do tego odblokujesz wartość godziwą i kolejne narzędzia

KD
KD Bulios Fair Price
O ile? Odblokuj
NiedowartościowanaGodziwaPrzewartościowana

Członkostwo Black: analizy, screener, newslettery i nieograniczony StockBot.

4.45 · +200K inwestorów w społeczności

Używamy niezbędnych plików cookie do działania strony oraz opcjonalnych analitycznych plików cookie do pomiaru ruchu. Zobacz naszą Politykę prywatności.