☁️ Obserwuję teraz ciekawy moment u dwóch gigantów – Microsoft i Alphabet nagle znalazły się w zupełnie przeciwnych pozycjach
Alphabet $GOOGL działa jak maszyna do zarabiania pieniędzy 💰 – w kwartale zakończonym 31 marca 2026 r. osiągnął około 57% marży zysku netto. Google Cloud ciągnie w ekstremalnym tempie – w I kw. 2026 przychody chmury wzrosły o 63%, podczas gdy całkowite przychody firmy rosły „tylko” o 22%. A zysk netto w wysokości 63 mld dolarów oznaczał wzrost rok do roku o 81% – to naprawdę potęga.
Microsoft nie wypada źle, ale marża jest po prostu niższa – w tym samym kwartale 38% marży zysku netto. Azure rósł o 40% rok do roku, co napędziło ogólny wzrost firmy do 18% (zysk 32 mld dolarów, +23%). Ciekawe, że wskaźnik P/E Microsoftu spadł do 25, czyli poniżej średniej S&P 500 (31) 📉 – więc mimo solidnych wyników rynek nie wycenia go obecnie wysoko.
Microsoft niedawno zastąpił modele OpenAI i Anthropica własnym systemem MAI w Excelu i Outlooku, co jest wyraźnym sygnałem, w jakim kierunku zmierza strategia AI firmy. Z drugiej strony Alphabet przeznacza 175–185 mld dolarów na tegoroczne nakłady inwestycyjne, co jest zakładem, który albo sowicie się opłaci, albo będzie ciążyć marżom.
Alphabet jako obecnie najsilniejsza maszyna wzrostu z ogromną rentownością, kontra Microsoft, który jest tańszy według P/E i stawia na własny ekosystem AI zamiast polegania na zewnętrznych modelach.
W ostatnich tygodniach dokupywałem Microsoft i wcale nie wydaje mi się złym rozwiązaniem trzymanie obu spółek. W Alphabet mam już pozycję i przy obecnych cenach nie planuję jej zwiększać.
Co o tym sądzicie? Czy niższe P/E Microsoftu to realna okazja, czy rynek po prostu słusznie odzwierciedla wolniejszy wzrost i niepewność wokół Copilota? 🔍 Gdzie teraz skierowalibyście kolejne 100 dolarów – MSFT, czy GOOGL?