Akademia Bulios Senior Analyst: Sektory, jakość i wielkość pozycji

Level 2 - Senior Analyst · Portfel i ryzyko

Senior Analyst: Sektory, jakość i wielkość pozycji

Dywersyfikacja to początek, a nie koniec. Jak sektory zachowują się w trakcie cyklu, po czym poznać firmę wysokiej jakości i dlaczego wielkość pozycji jest równie ważna jak jej wybór.

Co wyniesiesz z artykułu

  • Sektory cykliczne jadą z gospodarką, defensywne utrzymują popyt nawet w recesji
  • Niskie P/E firmy cyklicznej na szczycie zysków to pułapka, a nie okazja
  • Jakość = stabilne marże, niski dług i ROIC powyżej kosztu kapitału
  • Wielkość pozycji ma odzwierciedlać ryzyko pomyłki, a nie tylko siłę przekonania
  • W kryzysach korelacje rosną - a rebalancing przywraca portfelowi dyscyplinę

Pierwszy poziom postawił fundamenty: dywersyfikacja, długi horyzont, regularne inwestowanie. Drugi poziom dokłada warstwę, z którą pracują profesjonaliści - zrozumienie tego, jak różne części rynku zachowują się w różnych fazach cyklu, po czym poznać firmę wysokiej jakości i jak decydować o wielkości pozycji, a nie tylko o ich wyborze.

Sektory cykliczne i defensywne

Cykliczne branże - przemysł, motoryzacja, banki, górnictwo, budownictwo - żyją z gospodarką. W ekspansji biją rekordy, w recesji spadają im przychody i zyski, bo ich produkty da się odłożyć: nowe auto poczeka, nowa hala też. Defensywne branże - podstawowe dobra konsumpcyjne, utilities, ochrona zdrowia - utrzymują popyt w każdej fazie cyklu. Jeść, świecić i leczyć się trzeba także w recesji, więc ich zyski wahają się dużo mniej.

Praktycznie najważniejsza konsekwencja: firma cykliczna na szczycie cyklu wykazuje rekordowe zyski - a więc optycznie niskie P/E. To pułapka szczytowych zysków: niski mnożnik liczony z zysku, który zniknie wraz z nadejściem recesji. Przy akcjach cyklicznych niskie P/E często nie znaczy tanio, tylko późno. Analitycy myślą więc o cyklach odwrotnie: kupować, kiedy zyski są na dnie, a mnożniki wysokie, a nie na odwrót.

Dlaczego P/E różni się między sektorami

Firma softwarowa jest rutynowo notowana przy mnożnikach, o których utilities mogą tylko pomarzyć. To nie fala mody, tylko matematyka. O zwykłym poziomie mnożnika w sektorze decydują trzy rzeczy: oczekiwany wzrost (szybciej rosnący zysk zasługuje na więcej), kapitałochłonność (biznes, który nie musi reinwestować zysku w hale i maszyny, ma z każdej złotówki zysku więcej wolnej gotówki) oraz cykliczność (stabilny zysk jest cenniejszy niż tak samo duży zysk, który raz na pięć lat znika).

Dlatego mnożniki porównuje się sensownie wewnątrz sektora i między firmami o podobnym profilu wzrostu - zestawienie P/E firmy softwarowej z P/E utilities nie mówi nic o tym, która akcja jest tania.

Znaki jakości

Firmę wysokiej jakości poznaje się po trzech znakach. Po pierwsze stabilne marże w całym cyklu - dowód, że firma ma pricing power i nie musi w recesji obniżać cen. Po drugie niski dług - zima kiedyś przyjdzie, a przeżyją ją ci, którzy nie muszą spłacać ze spadających przychodów. I po trzecie zwrot z kapitału powyżej jego kosztu: firma z ROIC 15% przy koszcie kapitału 8% tworzy wartość każdą reinwestowaną złotówką. Firma z ROIC poniżej kosztu kapitału niszczy wzrostem wartość - rośnie, a przy tym biednieje.

Te parametry to nie opowieść, tylko liczby - stabilność marż, zadłużenie i zwrot z kapitału odfiltrujesz w stock screenerze szybciej, niż przeczytasz jeden raport roczny.

Position sizing: ile, nie tylko co

Wybór akcji to połowa decyzji. Druga połowa, o której się zapomina, to wielkość pozycji. Ma ona odzwierciedlać nie tylko siłę twojego przekonania, ale przede wszystkim ryzyko, że się mylisz - nawet świetnie podparta teza może zderzyć się z rzeczywistością, a pozycja musi być na tyle mała, żebyś pomyłkę przetrwał bez trwałej szkody.

Skoncentrowanie większości portfela w jednej akcji to nie odwaga, tylko zakład o własną nieomylność. Praktyczne zabezpieczenie jest proste: sztywny limit na jedną pozycję, budowanie pozycji stopniowo zamiast naraz i świadomość, że tezom bardziej ryzykownym należy się mniejszy zakład - bez względu na to, jak kusząco wyglądają.

Beta i zwrot skorygowany o ryzyko

Wrażliwość akcji na ruchy całego rynku mierzy beta. Akcja z betą 1,5 wzmacnia ruch rynku: kiedy indeks rośnie o 10%, ona zwykle o 15% - i tak samo mocno w dół przy spadku. Beta 0,5 ruch tłumi; walory defensywne mają ją zwykle niską, cykliczne i zadłużone wysoką. Ma jednak swoje ograniczenia: liczy się ją z danych przeszłych, obejmuje tylko ryzyko rynkowe (bankructwa jednej firmy w niej nie zobaczysz), a w kryzysie potrafi zmienić się skokowo. Traktuj ją jako zgrubny wskaźnik charakteru akcji, a nie jako precyzyjną prognozę.

Z ryzykiem wiąże się też to, jak w ogóle oceniać wynik. Dwaj inwestorzy z tym samym zwrotem 8% rocznie nie osiągnęli tego samego wyniku, jeśli jeden z nich znosił po drodze dwukrotnie głębsze spadki: ten sam zwrot przy niższej zmienności i płytszych przecenach jest wynikiem lepszej jakości - było w nim mniej ryzyka, mniej okazji do paniki i więcej pewności, że da się go powtórzyć. Zwrot oceniaj więc zawsze wobec podjętego ryzyka, a nie jako gołą liczbę; pogoń za zwrotem bez patrzenia na ryzyko to najprostsza droga do tego, żeby kiedyś nie przeżyć własnej strategii.

Korelacje w kryzysie i rebalancing

Dywersyfikacja ma nieprzyjemną właściwość: słabnie dokładnie w momencie, w którym potrzebujesz jej najbardziej. W panice korelacje między akcjami rosną - sprzedaje się bez różnicy i spada prawie wszystko naraz. Wykres ze spokojnych lat obiecywał ochronę, której kryzys nie dostarczy. Właśnie dlatego jakość firm i rozsądne wielkości pozycji liczą się podwójnie: to zabezpieczenia, które działają nawet wtedy, gdy dywersyfikacja akurat nie.

A kiedy jeden sektor po dużym wzroście przerośnie swoje miejsce w portfelu, zdyscyplinowaną odpowiedzią jest rebalancing: przyciąć przerośnięte z powrotem do wag docelowych i uzupełnić niedoważone. Mechanicznie sprzedajesz w ten sposób to, co zdrożało, i kupujesz to, co staniało - dokładnie odwrotnie, niż każą emocje, i dokładnie dlatego to działa.

Sprawdź się

Portfel i ryzyko zamykają sześć obszarów egzaminu Senior Analyst - drugiego z czterech poziomów certyfikacji Bulios. Trzydzieści pytań w dwanaście minut sprawdza całość od enterprise value po wielkość pozycji. Zdobyty certyfikat na profilu mówi potem za ciebie.

Używamy niezbędnych plików cookie do działania strony oraz opcjonalnych analitycznych plików cookie do pomiaru ruchu. Zobacz naszą Politykę prywatności.