Otwarcie raportu rocznego i przejście przez dziesiątki wskaźników zabiera godziny - a bez doświadczenia trudno poznać, która liczba jest dobra, a która ostrzegawcza. Bulios Scoring zagęszcza tę pracę do sześciu ocen: każdą akcję ocenia w sześciu obszarach i w każdym przyznaje jej wynik do 100 punktów ze słownym werdyktem. Ten artykuł wyjaśnia, co mierzą poszczególne obszary, jak czytać liczby i przede wszystkim - co z nich wnioskować, a czego nie.
Sześć obszarów i co każdy mierzy
Każdy obszar odpowiada na jedno ludzkie pytanie o firmę:
- Valuation (wycena) - płacisz za akcję dużo czy mało? Wychodzi ze wskaźników takich jak P/E (cena do zysku), EV/EBITDA, P/S czy P/B, czyli z tego, ile rynek płaci za jednostkę zysku, przychodów lub majątku firmy. Werdykt brzmi: tania, wyceniona godziwie albo droga.
- Growth (wzrost) - czy biznes rośnie? Mierzy rozwój przychodów, zysku na akcję, wolnego cash flow i wartości księgowej w czasie. Firma może być rentowna, a mimo to stać w miejscu - ten obszar to ujawni.
- Profitability (rentowność) - ile firmie zostaje z każdej zarobionej korony? Opiera się na marżach: brutto, operacyjnej, netto i marży wolnego cash flow. Wysokie marże oznaczają poduszkę na gorsze czasy i przestrzeń do inwestowania.
- Quality (jakość) - jak efektywnie firma obchodzi się z kapitałem? Wskaźniki takie jak ROIC, ROE i ROA mówią, ile zysku firma wyciska z pieniędzy, które włożyli w nią akcjonariusze i wierzyciele. Właśnie tu widać różnicę między przeciętnym a wyjątkowym biznesem.
- Debt (zadłużenie) - czy firma udźwignie swój dług? Śledzi stosunek długu do kapitału własnego, pokrycie odsetek zyskiem czy dług netto wobec EBITDA. Dług sam w sobie nie jest zły, ale raty płaci się także w latach, w których się nie wiedzie.
- Stability (stabilność) - jak dzika to jazda? Mierzy wahania przychodów i zysków, betę akcji oraz liczbę kolejnych lat z zyskiem. Stabilną firmę łatwiej wycenić i łatwiej utrzymać w portfelu.
Jak czytać wynik do 100 punktów
Wynik każdego obszaru powstaje z konkretnych wskaźników, które przy akcji widzisz rozpisane wraz z wartościami. Czytaj go jak ocenę w kontekście, a nie absolutną prawdę: 85 na 100 w rentowności oznacza, że firma należy pod względem marż do lepszych, 30 w zadłużeniu oznacza, że dług to temat, któremu masz poświęcić uwagę.
Ważniejszy niż jedna liczba jest profil w przekroju obszarów. Firma o wysokiej jakości i rentowności, ale drogiej wycenie, to inna historia niż firma tania, lecz ze spadającymi przychodami i górą długu. Niski wynik w jednym obszarze nie jest automatycznie dyskwalifikacją - to miejsce, w które ma celować twoje dalsze badanie. Pomaga też porównywanie w ramach branży: kapitałochłonny przemysł będzie miał naturalnie inne marże i zadłużenie niż firma software'owa.
Piotroski F-Score: dziewięć testów zdrowia
Obok sześciu obszarów Bulios pokazuje też Piotroski F-Score - klasyczny akademicki wskaźnik kondycji finansowej. Firma dostaje punkt za każdy z dziewięciu prostych testów, które pokrywają trzy pytania: czy jest rentowna i generuje gotówkę, czy nie pogarsza się jej zadłużenie i płynność oraz czy rośnie jej efektywność operacyjna. Wynik to suma od 0 do 9.
Odczyt jest prosty: 7 i więcej punktów oznacza firmę silną i poprawiającą się, 3 i mniej firmę słabą lub pogarszającą się, a przedział pomiędzy jest neutralny. Siła F-Score tkwi w tym, że nie mierzy wielkości ani sławy firmy, lecz kierunek: czy wyniki rok do roku się poprawiają. Także dlatego działa jak szybki bezpiecznik - przy akcji, która wygląda tanio, pomaga odróżnić chwilowo niekochaną dobrą firmę od firmy, która jest tania zasłużenie.
Dlaczego wysoki wynik nie jest sygnałem kupna
Tu bądź bezkompromisowy: scoring opisuje przeszłość i teraźniejszość firmy, a nie przyszły zwrot z akcji. Wysoki wynik mówi, że firma dotąd gospodarowała dobrze - nie mówi, że jej akcje od jutra będą rosnąć. Między jakością firmy a zwrotem z akcji stoi cena: świetną firmę rynek może wycenić tak wysoko, że robi się z niej zła inwestycja, a przeciętna firma za ułamek wartości może zaskoczyć.
Wynik powstaje ponadto z raportowanych danych. Nie uchwyci tego, czego w liczbach jeszcze nie ma: nowej konkurencji, zmiany regulacji, odejścia kluczowych menedżerów ani załamania popytu. Właśnie dlatego scoring jest wejściem do analizy, a nie jej wnioskiem.
Scoring, Fair Price i własny osąd
Najbardziej użyteczny jest scoring w tandemie z Bulios Fair Price, bo każdy odpowiada na inne pytanie: scoring na to, jak dobra jest firma, Fair Price na to, ile za nią płacisz. Dobra firma w cenie poniżej wartości godziwej to kombinacja, która zasługuje na twój czas. Wysoki scoring z ceną wysoko ponad wartością godziwą oznacza, że za jakość płacisz premię - a niski scoring z ceną głęboko pod nią bywa tani z dobrego powodu.
Trzeciej warstwy nie dostarczy żadne narzędzie: rozumieć biznes, jego pozycję konkurencyjną i to, czy jego produkt ma przyszłość. Scoring w kilka minut pokaże ci, jak firma stoi w sześciu kluczowych dyscyplinach i gdzie celować dalej - ale wniosek składasz z tego ty. Kandydatów do takiego podejścia znajdziesz choćby na Fair Price Index, gdzie według wszystkich sześciu obszarów scoringu można od razu filtrować cały rynek.