Kanał Społeczność

Nie kupuję akcji dlatego, że rosną. Kupuję je dlatego, że rozumiem firmę. $META

Im dłużej inwestuję, tym bardziej utwierdzam się w jednej prostej filozofii.

Nie chcę gonić rakiet. Nie chcę kupować jakościowych firm za wszelką cenę. I nie chcę panikować za każdym razem, gdy akcja po zakupie spada o 10–20%.

Staraję się robić kilka rzeczy zawsze tak samo:

Kupić jakościowy biznes, który rozumiem. Znać powód, dla którego go posiadam. Nie przepłacać wyceny. Dokupywać stopniowo. I dać firmie czas.

Ładnym przykładem jest dla mnie $META. Kiedyś to nie była moja największa pozycja. Stopniowo ją trzymałem, pozwoliłem fundamentom pracować i dziś stała się największą pozycją w moim portfelu. Nie dlatego, że wciąż agresywnie ją goniłem, ale dlatego, że firma rosła i czas zrobił swoje.

Obecnie podobnie buduję pozycje na przykład w $MELI, $UBER, $BAM, $MSCI i $SPGI.

Jeśli cena spadnie, ale firma nadal rośnie, przepływy pieniężne się poprawiają, a moja teza inwestycyjna pozostaje taka sama, sam czerwony kolor w portfelu nie martwi mnie zbytnio.

Znacznie bardziej interesuje mnie, gdzie ta firma będzie za 5–10 lat, niż gdzie będzie jej akcja w przyszłym tygodniu.

Oczywiście nie każdy zakup się uda. Ważne jest, aby nie mylić spadku ceny ze spadkiem jakości firmy.

Dla mnie inwestowanie jest coraz mniej o szukaniu kolejnej „gorącej akcji”, a coraz bardziej o:

jakości + rozsądnej cenie + cierpliwości + dyscyplinie.

I właśnie tej strategii chcę się trzymać również dalej.

A jak to jest u Was? Wolicie budować jakościowe pozycje latami, czy szukacie nowych okazji częściej?

Osobista opinia członka społeczności, nie rekomendacja inwestycyjna. Zasady społeczności

Brak komentarzy
Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi przemyśleniami.

Używamy niezbędnych plików cookie do działania strony oraz opcjonalnych analitycznych plików cookie do pomiaru ruchu. Zobacz naszą Politykę prywatności.