Amazon odzyskuje 600 mln z ceł. Co to mówi o sile firmy, której same liczby nie pokażą?
$AMZN właśnie ujawnił, że w drugim kwartale otrzymał od amerykańskiego rządu około 600 milionów dolarów zwrotu z ceł. Część tych pieniędzy przekaże teraz klientom. Brzmi jak marketingowa wata przy dobrych wynikach. Ale to szczegół pokazujący, jak silna jest dziś pozycja negocjacyjna Amazona wobec dostawców, rządu i własnych klientów, i dlaczego 600 milionów w kontekście firmy tej skali to raczej ciekawostka niż przełom.
Najpierw kontekst. W zeszłym roku Sąd Najwyższy USA uchylił cła Trumpa wprowadzone na podstawie tzw. ustawy IEEPA (ustawa dająca prezydentowi nadzwyczajne uprawnienia w kwestiach gospodarczych w stanie zagrożenia narodowego). Firmy, które te cła płaciły, otrzymują teraz zwrot pieniędzy. $AAPL, $WMT, $COST, $HD czy $GM również wystąpiły o refundacje. Amazon jest jednak pierwszym dużym detalistą, który publicznie obiecał zwrócić część pieniędzy bezpośrednio klientom, a nie tylko w formie polityki cenowej.
Co naprawdę stało się z tymi 600 milionami
Olsavsky podczas rozmowy powiedział, że Amazon zidentyfikował „ograniczony krąg sytuacji”, w których jest w stanie udowodnić, że przeniósł konkretny koszt celny na konkretnego klienta. Tam, gdzie jest w stanie dokonać takiego powiązania, aktywnie skontaktuje się z klientem i automatycznie wystawi refundację. We wszystkich pozostałych przypadkach pieniądze trafiają gdzie indziej – na utrzymanie niskich cen, co według Amazona jest standardową praktyką także w innych dużych sieciach.
Większość z tych 600 milionów nie trafi do poszczególnych klientów w formie konkretnej płatności. Zostanie wewnątrz firmy jako bufor, który pozwoli Amazonowi dalej konkurować ceną, nie obniżając marży gdzie indziej.
Druga płaszczyzna, którą przytłaczająca większość wiadomości pomija: ponad 60% sztuk sprzedawanych na Amazon marketplace pochodzi od niezależnych sprzedawców zewnętrznych, a nie od samego Amazona. Ci sprzedawcy sami importują towary i wielu z nich wystąpiło o własne zwroty ceł niezależnie od Amazona. Oznacza to, że cała historia ze zwrotami ceł jest znacznie szersza niż jedna firma – dotyczy całego ekosystemu mniejszych handlowców, którzy sprzedają na Amazonie i mają własne relacje z urzędami celnymi.
Dlaczego to praktycznie nic nie zmieni dla firmy – a co jednak zmieni
Tutaj ważne jest porównanie liczb ze skalą biznesu. Amazon w drugim kwartale osiągnął przychody w wysokości 200,6 miliarda dolarów, o 20% więcej rok do roku. Zysk netto wzrósł o 245% do 62,6 miliarda dolarów, czyli 5,75 dolara na akcję. 600 milionów z ceł to przy tych liczbach błąd zaokrąglenia – realnie wraz z innym jednorazowym zyskiem księgowym z kontraktów energetycznych obniżyło to koszty operacyjne firmy o około 1,2 miliarda dolarów w kwartale, w którym zysk operacyjny wyniósł 27,5 miliarda.
Prawdziwy motor wyników był gdzie indziej. AWS, dział chmurowy Amazona, przyspieszył wzrost do 36,7% rok do roku – najszybsze tempo od 2021 roku – a marża operacyjna działu wzrosła do 39,4%. Firma jednocześnie zwiększyła tegoroczne capex do około 220 miliardów dolarów, głównie z powodu droższych układów pamięci i kontynuacji budowy centrów danych dla AI. To kwota, która w nadchodzących kwartałach będzie ciążyć na wolnym przepływie pieniężnym, ponieważ centra danych najpierw trzeba zbudować, a dopiero potem generują przychody.
Cła są więc z perspektywy liczb kwestią epizodyczną. Z perspektywy reputacji i relacji z klientami to jednak inna historia i właśnie tam leży prawdziwa wartość tego posunięcia.
Dlaczego to sprytniejszy ruch, niż się wydaje
Kiedy patrzę na kontekst wokół tego ogłoszenia, widzę więcej logiki biznesowej niż dobroczynności. Amazon w kwietniu zeszłego roku był krytykowany po wycieku planów wyświetlania przy produktach bezpośredniego kosztu cła – Trump osobiście dzwonił z tego powodu do Bezosa, a skarga była publiczna. Firma wtedy wycofała się z planu. Teraz, rok później, wykonuje gest w przeciwnym kierunku: aktywnie zwraca pieniądze tam, gdzie to udowodnione, a resztę pozostawia w polityce cenowej.
To dokładnie ten typ ruchu, który praktycznie nic nie kosztuje (600 milionów przy firmie o 200-miliardowym kwartalnym obrocie to statystycznie pozycja zerowa), ale generuje realny rozgłos w czasie, gdy konsumenci boją się ceł i szukają kogoś, kto stanie w ich obronie. Amazon zmaga się ponadto z pozwami zbiorowymi dotyczącymi kosztów celnych przenoszonych na klientów – gest typu „zwracamy, co możemy udokumentować” to także sprytna obrona prawna i PR-owa jednocześnie.
Dla mnie kluczowe jest, by nie łączyć tej wiadomości z fundamentalną siłą akcji. Ta opiera się na AWS, na marży chmury przekraczającej 39% i na backlogu wynoszącym 496 miliardów dolarów, który daje firmie widoczność przyszłych przychodów na lata do przodu. Cła są pobocznym przypisem do i tak silnego kwartału.