Kanał Społeczność

Azure przekroczył sto miliardów. Wojna w chmurze właśnie rozkręciła się na dobre

$MSFT wczoraj przedstawił wyniki kwartalne, które pobiły szacunki we wszystkich kluczowych wskaźnikach. Przychody 90 miliardów dolarów, skorygowany zysk na akcję 4,74 dolara, wzrost Azure o 43 procent. Rynek zareagował pozytywnie i akcje po ogłoszeniu wyników umocniły się. Ale najciekawsza rzecz w całym raporcie to nie same liczby. To kontekst, w jakim się pojawiły.

Dziś wieczorem raportuje Amazon $AMZN. Google $GOOG Cloud przedstawił wyniki niecałe dwa tygodnie temu. Po raz pierwszy w historii mamy więc w ciągu dziesięciu dni pełny obraz wszystkich trzech dużych graczy w chmurze jednocześnie.

Trzej gracze, trzy różne tempa

Microsoft ogłosił wczoraj, że Azure po raz pierwszy w historii przekroczył 100 miliardów dolarów rocznych przychodów. To kamień milowy, który osiąga niewiele firm na świecie. Cały biznes chmurowy Microsoftu, czyli Azure wraz z Microsoft 365 i Dynamics, zarobił w kwartale 59,3 miliarda dolarów, o 27 procent więcej niż rok temu. Microsoft 365 Copilot ma ponad 30 milionów płacących użytkowników, co oznacza, że AI w końcu realnie przekłada się na portfele firm, a nie tylko na prezentacje na konferencjach.

Udział w rynku poszczególnych firm chmurowych według danych Synergy Research

Jednak Azure wciąż nie jest liderem. Według najnowszych danych Synergy Research Amazon kontroluje mniej więcej trzy z dziesięciu dolarów wydawanych globalnie na infrastrukturę chmurową. Microsoft jest drugi z około ćwiercią rynku, Google Cloud trzeci z nieco ponad dziesiątą częścią. Pod względem bezwzględnych liczb przewagę ma zatem wciąż Amazon.

Ale tempo wzrostu opowiada inną historię. AWS w ostatnim kwartale, który opublikował, rósł o 28 procent, najszybciej od piętnastu kwartałów, ale wciąż wolniej niż Azure. Google Cloud tymczasem dwa tygodnie temu wykazał przychody 24,8 miliarda dolarów i wzrost o 63 procent, co jest zdecydowanie najszybszym tempem spośród całej trójki. Google jest najmniejszy z tej trójki, ale rośnie jak firma, która próbuje nadgonić stracony czas, i na razie jej się to udaje.

Mamy więc lidera, który spowalnia względem mniejszych graczy, drugiego w kolejności, który właśnie przebił symboliczną granicę stu miliardów, i trzeciego, który rośnie najszybciej ze wszystkich, choć z najmniejszej bazy. To właśnie definicja otwartego rynku. Jeszcze dwa lata temu mówiło się o AWS jako o nieosiągalnym liderze. Dziś nie jest to już tak oczywiste.

Dziś wieczorem dołączy do tego ostatni element układanki – Amazon opublikuje własne liczby za drugi kwartał, a rynek będzie śledzić głównie to, czy AWS zdoła przyspieszyć, czy też nadal traci przewagę.

Nakłady inwestycyjne – liczba, która decyduje bardziej niż przychody

Nakłady inwestycyjne, w skrócie capex, to po prostu pieniądze, które firma wydaje na budowę centrów danych, zakup serwerów i kart graficznych. To nie jest koszt, który od razu pojawia się w rachunku zysków i strat, ale inwestycja w przyszłe przychody (a przynajmniej tak powinno być :D).

Microsoft planuje na przyszły rok fiskalny nakłady inwestycyjne w wysokości około 175 miliardów dolarów. Tylko w pierwszym kwartale nowego roku fiskalnego spodziewa się wydatków przekraczających 50 miliardów. To ogromna liczba nawet dla firmy, która zarabia dziesiątki miliardów dolarów zysku netto co kwartał. Amazon ma zaplanowane na ten rok około 200 miliardów dolarów nakładów inwestycyjnych. Google podniósł swoje szacunki do 195–205 miliardów, co rynek po ostatnim raporcie ukarał spadkiem akcji o sześć procent, mimo że same przychody i zysk pobiły oczekiwania.

To ważny sygnał. Inwestorzy przestają klaskać przy każdej liczbie dotyczącej wzrostu Azure czy Google Cloud i zaczynają pytać, czy ta ogromna inwestycja realnie się zwróci i w jakim czasie. Na razie marże zarówno u Microsoftu, jak i Google'a rosną, co jest dobrym znakiem. Ale jeśli którakolwiek z tych firm zacznie wydawać szybciej, niż rosną jej przychody z AI, będzie to pierwszy sygnał, że powtarza się scenariusz z końca lat dziewięćdziesiątych.

Dlaczego śledzę capex bardziej niż główne liczby

Rozumiem entuzjazm związany z tym, że Azure przekroczył sto miliardów. To naprawdę mocna liczba i pokazuje, że popyt na chmurę i infrastrukturę AI jest realny, a nie tylko medialną bańką. Ale ja przy tych wynikach patrzę głównie na jedną rzecz – czy marże operacyjne dotrzymują kroku temu, jak szybko firmy wydają na nowe centra danych.

U Microsoftu na razie marże trzymają się, a nawet lekko rosną. To dokładnie to, co chcę widzieć. Oznacza to, że pieniądze zainwestowane w Azure i AI realnie przekładają się na zysk, a nie tylko na moce, których nikt nie wykorzysta. Dlatego jestem ostrożnie optymistyczny wobec Microsoftu – liczby potwierdzają tezę, że capex na AI się opłaca, ale wciąż śledzę każdy następny kwartał, czy ten wzorzec się nie załamie.

Niepokoi mnie tempo, w jakim rosną łączne nakłady inwestycyjne w całej branży. Suma planowanych inwestycji Microsoftu, Amazona i Google'a na przyszły rok zbliża się do pół biliona dolarów. To kwota, która dawno przekroczyła jakąkolwiek historyczną analogię w sektorze technologicznym. Jeśli popyt na AI spowolni choćby nieznacznie, zobaczymy presję na marże w całym sektorze, i to bardzo szybko.

A co wy? Obawiacie się nakładów inwestycyjnych?

Brak komentarzy
Bądź pierwszy, który podzieli się swoimi przemyśleniami.

Używamy niezbędnych plików cookie do działania strony oraz opcjonalnych analitycznych plików cookie do pomiaru ruchu. Zobacz naszą Politykę prywatności.